Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Perła porzuca Zwierzyniec

23.02.2010

Spółka Perła Browary Lubelskie SA wypowiedziała umowę dzierżawy browaru w Zwierzyńcu. To nowy rozdział czy też definitywny koniec dla zakładu z ponad 200-letnią tradycją?

Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie akcjonariuszy spółki jeszcze 14 stycznia podjęło uchwałę o zaprzestaniu działalności gospodarczej w zwierzynieckim browarze. Jednak zarząd Perły dopiero w ub. piątek poinformował o tym w specjalnym komunikacie. 

Nikt nie chce prowizorki
Można w nim przeczytać, że powodem takiej decyzji były dwa czynniki. Pierwszy to trudna sytuacja rynkowa i znaczący spadek sprzedaży piwa w całej branży, z niekorzystną prognozą utrzymania się tego trendu w najbliższych latach.
- Drugim, poważniejszym powodem, jest brak możliwości modernizacji oraz przeprowadzenia inwestycji w Browarze Zwierzyniec, które zapewniłyby wysokie standardy jakościowe produkowanego tu piwa. Sytuacja ta spowodowana jest przede wszystkim ochroną konserwatorską, jaką objęty jest browar oraz toczące się postępowanie reprywatyzacyjne. Fakt czasowego jedynie użytkowania Browaru Zwierzyniec przez spółkę, brak gwarancji zwrotu poniesionych inwestycji oraz niestabilna sytuacja prawna przyczyniły się do podjęcia takiej właśnie decyzji – czytamy w komunikacie zarządu Perły Browarów Lubelskich SA.
18 lutego Perła wypowiedziała Skarbowi Państwa 25-letnią umowę dzierżawy browaru. Za 6 miesięcy umowa zostanie rozwiązana. Zapewne zatrudnienie straci wówczas 16 ostatnich pracowników zakładu.

Jak umawiał się starosta
Browar został założony w 1806 roku, od początku należał do rodu Zamoyskich. Po II wojnie światowej majątek przejęło państwo na podstawie dekretu PKWN o reformie rolnej. Po upadku komunizmu państwowy majątek przeznaczono do prywatyzacji. Zablokowały ją roszczenia zgłoszone przez dawnych właścicieli - rodzinę Zamoyskich, która uważa, że browar znacjonalizowano bezprawnie i chce jego zwrotu. Roszczenia zgłaszane przez Zamoyskich do dziś nie zostały rozstrzygnięte (wciąż toczy się postępowanie administracyjne w tej sprawie!). Z końcem 2007 roku zamknięty został proces „prywatyzacji”, wygasła wieloletnia umowa dzierżawy browaru. Majątek trafił do zasobu Skarbu Państwa, którym na terenie powiatu zamojskiego zarządza starosta.
Starosta zamojski Henryk Matej nie ogłosił przetargu na dzierżawę browaru, ale podjął negocjacje z dotychczasowym dzierżawcą majątku – Perłą. Jak tłumaczył, chodziło o nieprzerywanie działalności zakładu i utrzymanie zatrudnienia. Po bardzo długich negocjacjach, we wrześniu 2008 roku starosta podpisał z Perłą umowę dzierżawy na 25 lat. Niestety, wkrótce firma wręczyła wypowiedzenia 2/3 z 34 zatrudnionych. Z instalacji wypompowano amoniak (podobno ze względów bezpieczeństwa). W Zwierzyńcu piwa już nie produkowano, a jedynie magazynowano i od czasu do czasu rozlewano. Protestowali oburzeni koneserzy piwa, a dzierżawca za to szumnie deklarował otwarcie w Zwierzyńcu muzeum browarnictwa i małego browaru restauracyjnego. Z tych planów nic jednak nie wyszło.
Losem załogi upadającego zakładu zainteresował się poseł PiS Sławomir Zawiślak. Poseł długo korespondował ze starostą Matejem, który twierdził, że podpisał dobrą umowę, ale z uwagi na tajemnicę handlową nie chciał jej ujawnić. Sławomir Zawiślak poprosił, by sprawę zbadała Najwyższa Izba Kontroli. Kontrolerzy NIK zjechali do Zamościa. W lipcu 2009 roku w wystąpieniu pokontrolnym negatywnie ocenili działania starosty. Zdaniem NIK nie było podstaw do odstąpienia od przetargu, a nieprecyzyjne zapisy umowy nie zagwarantowały należycie kontynuacji produkcji i utrzymania zatrudnienia.
Kontrolerzy NIK ocenili, że umowa dzierżawy może być nieważna. Sprawę skierowano do Prokuratorii Generalnej, ale ta nie dopatrzyła się uchybień ze strony starosty.

Czas na Ciechanów?
Henryk Matej też czuje się ogromnie zawiedziony poczynaniami Perły Browarów Lubelskich.
- W czasie negocjacji padały inne zapewnienia – mówi starosta Matej.
11 lutego br. starosta chciał zobaczyć, co dzieje się w browarze. Jest przecież odpowiedzialny za ten majątek.
- Jako przedstawiciel właściciela - Skarbu Państwa mam prawo wejść na teren nieruchomości o każdej porze – mówi Henryk Matej. - Byliśmy tam w środku dnia. Wylegitymowałem się, ale nie zostałem wpuszczony na teren zakładu, podobnie pracownicy starostwa, którzy byli ze mną. To oburzające i niedopuszczalne postępowanie ze strony dzierżawcy.
Co będzie dalej ze zwierzynieckim browarem?
- Sporządzimy nową wycenę majątku i ogłosimy przetarg na jego dzierżawę, zapewne wieloletnią, bo inaczej trudno będzie znaleźć inwestora. Mam nadzieję, że będą chętni do uruchomienia w Zwierzyńcu produkcji dobrego piwa. Zainteresowanie zakładem już jest. Do starostwa już wcześniej wpłynęło pismo od właściciela browaru w Ciechanowie. Nie ma tam konkretnych propozycji, ale nadzieja jest – twierdzi Henryk Matej.
 

Zygmunt Nosal, Kronikatygodnia.pl