Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Pękło 30 mln hektolitrów piwa

02.02.2006

Piwosze nie zawiedli w 2005 r. - każdy wlał w siebie tyle piwa, że na statystycznego Polaka wypadło po 80 litrów. To oznacza, że browary po raz pierwszy w historii uwarzyły ponad 30 mln hektolitrów tego trunku.
Po 2004 r. polscy piwowarzy nosili nisko głowy. Rynek urósł jedynie o 1,6 proc., co było jednym z najgorszych wyników w ostatniej dekadzie. Piwoszom brakowało pieniędzy na trunki po latach zaciskania psa, a i pogoda nie rozpieszczała. Dlatego browary ostrożnie założyły, że uda im się sprzedać w 2005 r. tylko o 3-4 proc. więcej piwa. Tym razem dopisała jednak i pogoda - bardzo ciepła i słoneczna jesień - i wzrost gospodarczy - Polacy mieli więcej pieniędzy do wydania na używki.

Podczas środowej konferencji prasowej Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego (ZPPP) podano, że w całym 2005 r. rynek urósł o 5,1 proc., najszybciej w ostatnim kwartale.

- Po raz pierwszy w historii sprzedaliśmy ponad 30 mln hektolitrów piwa - mówił Paweł Sudoł, prezes ZPPP i Kompanii Piwowarskiej - największego producenta piwa w kraju.

Oznacza to, że statystyczny Polak wypił w ciągu roku 80 litrów piwa, co odpowiada z grubsza średniej europejskiej. Dużo więcej, czyli ponad 100 litrów na głowę, wypijają tylko piwni liderzy, np. Niemcy i Czesi. Pod koniec lat 90. specjaliści z branży piwowarskiej uważali, że nasz rynek dojdzie do 80 litrów na głowę i będzie to granica trudna do przekroczenia. Dziś słychać ambitne głosy, że w najbliższych latach, pod warunkiem szybkiego rozwoju gospodarki i realnego wzrostu płac, spożycie u nas dojdzie do 100 litrów.

Dobre wieści z browarów powinny ucieszyć ministra finansów. Choć nie ma jeszcze szczegółowych danych za cały 2005 r., to branża zakłada, że wpłaciła do budżetu rekordową akcyzę - ok. 2,5 mld zł, czyli o blisko 100 mln zł więcej niż przed rokiem. Gdy do tego dojdzie VAT, CIT i podatki lokalne, to w sumie browary zasiliły fiskusa kwotą aż 6 mld zł.

Choć piwowarzy są obecnie pełni optymizmu, to zakładają na ten rok ostrożnie wzrost rynku o najwyżej 3 proc. Między browarami toczy się obecnie zaciekła wojna o piwoszy, bo mają one od kilku do kilkunastu procent rezerw produkcyjnych i mogłyby sprzedawać przynajmniej o kilka milionów hektolitrów piwa więcej ponad 30 mln hl uzyskane w zeszłym roku. Eksport piwa, choć po raz pierwszy od wielu lat mocno ruszył, to stanowi jedynie niespełna 3 proc. produkcji całej branży. Heineken i Carlsberg warzą swoje flagowe marki w Polsce i wysyłają za granicę. Opłaca się, bo nasze browary mają niższe koszty, a pod względem technologicznym należą do najnowocześniejszych w Europie.

Liderem w branży jest Kompania Piwowarska (KP) kontrolowana przez międzynarodowego potentata SABMiller. W zeszłym roku producent Tyskiego, Lecha i Żubra sprzedał 11,2 mln hl piwa, czyli o blisko 13 proc. więcej niż w 2004 r. Daje to KP 37,1-proc. udział w piwnym rynku. Jak podaje KP, przewaga nad najgroźniejszym konkurentem - Grupą Żywiec - wynosi blisko 4 pkt proc. Trzeci co do wielkości gracz Carlsberg Polska kontroluje ok. 15 proc. rynku. Podkreśla on, że był to najlepszy rok w historii - udało się uwarzyć 4,3 mln hl piwa, czyli więcej o 7 proc.

Polska należy do najszybciej rosnących rynków na świecie w ostatnich latach (w milionach hektolitrów). Zajmujemy dziesiątą pozycję pod względem spożycia na świecie i piątą w Europie. Nasza branża należy do najnowocześniejszych w Europie. Wszystkie czołowe browary zostały wykupione przez zagranicznych potentatów.
Gazeta Wyborcza

Tomasz Prusek