Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

PORĘCZYLI SOBIE

16.05.2001

Dziennik dotarł do umowy, która według naszych informacji, może być cennym dowodem w prokuratorskim śledztwie w sprawie gdańskiego browaru Hevelius.
Chodzi o poręczenie kredytu na 27 milionów dolarów, który zaciągnął w 1996 roku w Banku Handlowym Hevelius Brewing Company. Poręczycielem była spółka Brewpole, właściciel około 98 procent udziałów w zakładzie. Za usługę pobierała od Hevelius Brewing Company około 810 tysięcy dolarów prowizji rocznie. Działo się tak mimo, że w 1995 roku Brewpole, kupując udziały od miasta, zobowiązało się „zainwestować w sposób właściwy” w browar 15 milionów dolarów.
- Brewpole kupiło od miasta udziały w browarze za 1,8 miliona dolarów. Zobowiązało się do inwestycji. Później, dziwnym trafem, zamiast inwestycji doszło do poręczenia kredytu na ogromną sumę za równie wygórowaną prowizję - mówi nasz informator. - 810 tysięcy dolarów rocznie to pokaźny zwrot sumy, za którą kupiono browar. Gdzie poszły pieniądze z prowizji - nikt tego nie wie.
Z ramienia Hevelius Brewing Company umowę podpisał ówczesny prezes Zdzisław Bogusz.
- Wtedy chodziło o to, żeby w ogóle pojawiły się jakieś pieniądze w browarze - tłumaczy dzisiaj Bogusz. - Czy Brewpole powinien brać prowizję? To można długo rozważać.

Gdańsk. Co się działo w gdańskim browarze
Poręczenie z prowizją

Za poręczenie kredytu dla gdańskiego browaru, jego spółka-matka otrzymywała wysoką prowizję - wynika z dokumentów, do których dotarł „Dziennik”. Spółka już nie istnieje, natomiast browar, który nie spłacił kredytu - po serii przekształceń - zamknięto.
Prowizja wynikała z umowy z 2 października 1996 roku, zawartej pomiędzy Hevelius Brewing Company a spółką Brewpole, właścicielem większości udziałów w browarze. W zamian za poręczenie kredytu na 27 milionów złotych, który został zaciągnięty w Banku Handlowym, Brewpole zażądało od Heveliusa trzech procent prowizji w skali roku. Wynosiła więc ona około 810 tysięcy dolarów.
Trzeci punkt umowy, do której dotarliśmy, mówi:
„W zamian za udzielone gwarancje Hevelius Brewing Company wypłaci Brewpole lub podmiotowi odpowiednio przez Brewpole upoważnionemu prowizję w wysokości 3 procent rocznie od całkowitej kwoty kredytu (27 milionów USD) udzielonego przez Bank na rzecz Hevelius Brewing Company.” W kolejnych punktach stwierdza się m.in., że prowizja będzie płacona po wystawieniu przez Brewpole faktury przez okres tak długi, jak gwarancja będzie wymagana przez bank, wszelkie opłaty i pobrania związane z umową pokryje Hevelius a także, że spory związane z umową będą interpretowane przez właściwy sąd z siedzibą w Holandii. Na dokumencie widnieją podpisy prezesa Hevelius Brewing Company Zdzisława Bogusza i dyrektora finansowego Brewpola Marka A. Hoppera. Ten pierwszy we wczorajszej rozmowie z „Dziennikiem” potwierdził fakt sporządzenia umowy oraz to, że Bank Handlowy uruchomił kredyt, co wiązało się wpłacaniem przez kierowaną przez niego firmę prowizji na konto Brewpole.
- Chodziło nam o to, aby pieniądze były w ogóle w browar zainwestowane. Kredyt był jedynym wyjściem - mówi Bogusz. - Część pieniędzy szła na inwestycje, część wykorzystano na zasilenie kapitału obrotowego.
W 1995 roku, kiedy Brewpole kupowało udziały w browarze od miasta, zobowiązało się „w sposób właściwy” zainwestować w przedsiębiorstwo 15 milionów dolarów. O to czy zainwestował i jakie pieniądze - toczy się spór sądowy między władzami Gdańska i obecnymi właścicielami browaru.
- Niestety, nie potrafię powiedzieć, gdzie podziewały się pieniądze z prowizji. To sprawa Brewpole - mówi Zdzisław Bogusz.
Hevelius nie był w stanie spłacić kredytu. Było to główną przyczyną przejęcia browaru przez spółkę Elbrewery z Elbląga. Dzisiaj właścicielem browaru jest Grupa Żywiec SA, a firma Brewpole nie istnieje - nie może więc wykonać gwarancji, które dała poręczając kredyt Heveliusa. Tymczasem w Gdańsku zlikwidowano produkcję, wywieziono maszyny i linie produkcyjne, pracę straciło około 200 osób. Nie wiadomo, jaki będzie dalszy los opustoszałych budynków, które pozostały po gdańskim browarze.

Spór przed sądem

Przed sądami w Gdańsku i Bielsku-Białej toczą się procesy, w których miasto Gdańsk domaga się od Grupy Żywiec SA 15 milionów dolarów wraz z odsetkami. Ma to być odszkodowanie za - zarzucany przez miasto - brak zrealizowanych przez Brewpole obiecywanych inwestycji w browarze. Odbyło się już kilka rozpraw.
Nie udało nam się wczoraj skontaktować z rzecznikiem prasowym Żywca. Pełnomocnik miasta Gdańska, Jan Zacharewicz natomiast odmówił komentowania opisanych przez nas faktów, tłumacząc to toczącym się przed sądem postępowaniem.
Na polecenie Prokuratury Apelacyjnej postępowanie w sprawie przebiegu prywatyzacji i późniejszej sprzedaży browaru poprowadzi Prokuratura Okręgowa.
Niedługo śledztwo

Lech Tymiński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku
- Materiały dotyczące browaru są już w naszej prokuraturze. Niedługo zostanie wszczęte śledztwo. Ważny jest każdy trop, który pomoże nam wyjaśnić sprawę.
Dziennik Bałtycki

(wrób)