Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Ostatni z rodu Friedlaenderów - Max Friedlaender

21.01.2002

(Opole) Od kilku lat badam dzieje najwybitniejszej opolskiej rodziny żydowskiej - rodziny Friedlaenderów. Na tych łamach pisałem juz o dwóch przedstawicielach tej rodziny - Marcusie Friedlaenderze (1800-1876) i jego synu Siegfriedzie (1825-1899). Dziś chciałbym przypomnieć postać Maxa Friedlaendera - wnuka Marcusa i syna Siegfrieda, ostatniego opolskiego przedstawiciela tej rodziny.
Przed kilkoma dniami w zbiorach opolskiego archiwum natrafiłem na teczkę osobową Maxa Friedlaendera zawierającą m. in. odpis jego życiorysu. Życiorys ten oraz inne materiały źródłowe stanowią podstawę niniejszego szkicu.

Amerykańska podróż

Max Friedlaender przyszedł na świat w Opolu 16 grudnia 1859 roku w domu przy ówczesnej Schlossstrasse 2 (obecnie ul. Zamkowa, siedziba Archiwum Państwowego). Był synem Siegfrieda i Idy. W roku 1870 zapisany został do opolskiego gimnazjum, do którego uczęszczał dwa lata. Naukę kontynuował następnie w Raciborzu. Od roku 1876 praktykował w zawodzie kupieckim w znanym wrocławskim domu towarowym Plessnera. Mając dwadzieścia jeden lat, wyjechał do Stanów Zjednoczonych i przez dwa lata pracował, jak sam pisał w życiorysie, w różnych przedsiębiorstwach.

Owa eskapada amerykańska młodego Friedlaendera była zapewne pomysłem jego ojca Siegfrieda, który chciał, by syn i przyszły spadkobierca zdobył możliwie wszechstronne przygotowanie do zawodu.

Browar i rodzina

Jesienią 1883 roku Max Friedlaender wrócił z zagranicznych wojaży do Opola i rozpoczął pracę w rodzinnej firmie - browarze "Zamkowym" (Schlossbrauerei). W marcu roku 1890 stał się współwłaścicielem browaru. Po jego likwidacji rozpoczął samodzielną działalność gospodarczą. Jego firma zachowująca historyczną nazwę "Schlossbrauerei" wytwarzała spirytualia i soki owocowe.

Na początku lat dziewięćdziesiątych XIX stulecia Max Friedlaender założył rodzinę. Jego wybranką została młodsza o dziewięć lat Betty Cohn.

Po śmierci ojca w roku 1899 Max Friedlaender stał się przywódcą rodu.

Radny i filantrop

Na początku XX wieku wszedł w skład miejskiej rady, którą opuścil dopiero w roku 1933. Kontynuował pracę swego dziadka i ojca, którzy również działali w tej korporacji (Siegfried Friedlaender był w latach 1875-1888 przewodniczącym rady).

Max Friedlaender należał do najzamożniejszych mieszkańców Opola. Majątku jednak nie trwonił na rzeczy błahe. W roku 1919, obchodząc sześćdziesiąte urodziny, założył fundację swego imienia (Friedlaender Stiftung), która miała za zadanie wspierać zapomogami niezamożnych uczniów opolskiej Szkoły Rzemiosł i Gospodarstwa Domowego (Gewerbe und Haushaltungsschule).

Siedemdziesiąte urodziny Maxa Friedlaendera, przypadające w grudniu 1929 roku, obchodzone były w Opolu niezwykle uroczyście. Jubilatowi poświęcono specjalny tekst w "Oppelner Zeitung", w którym opolski archiwista i historyk Alfred Steinert przypomniał historię rodu Friedlaenderów i dokonania jubilata. Okolicznościowy list gratulacyjny przesłał także nadburmistrz Opola Ernst Berger. Nadburmistrz podziękował seniorowi rodu Friedlaenderów za wieloletnią pracę dla dobra miasta.Poprosił go także, by mimo sędziwego wieku, wspomagał władze miasta radą i pomocą. W przeddzień urodzin Maxa Friedlaendera do jego domu udała sie specjalna delegacja władz Opola, która wręczyła jubilatowi cenny ozdobny świecznik i książkę.

Ofiara

Kilka lat później wszystko uległo zmianie. Dojście do władzy narodowych socjalistów pozbawiło opolskich Żydów, a w tym i Maxa Friedlaendera, wszelkich praw. Ciężko to zapewne przeżywał ten gorący, choć daleki jak się wydaje od szowinizmu, niemiecki patriota. W tych ciężkich czasach dom Friedlaenderów przy Schlossstrasse 2 był dla nielicznych już opolskich Izraelitów oazą spokoju.

Sędziwy patriarcha rodu Friedlaenderów długo odwlekal decyzję o emigracji. Podjął ją dopiero pod wpływem tragicznych wydarzeń "nocy kryształowej" w listopadzie 1938 roku. Max Friedlaender z okien swego domu widział płonącą opolską synagogę, synagogę, którą otwierał jego ojciec i w której budowę Friedlaenderowie włożyli niemało pieniędzy.

Emigrant

Max i Betty Friedlaenderowie opuścili Opole zapewne na początku roku 1939. Udali się na Kubę, a następnie osiedli w Stanach Zjednoczonych.

Max Friedlaender zmarł na początku lat czterdziestych.
Gazeta Wyborcza

redPor