Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Oskar dla Gronia

22.06.2002

Rozmowa z ROGEREM PUTMANEM, głównym sędzią prestiżowego konkursu piw świata - The Brewing International Awards w Burton-on-Trent w Wielkiej Brytanii.
- Przeciętny polski piwosz rozróżnia cztery rodzaje piwa: jasne, ciemne, porter i mocne. Jak pan potrafi znaleźć, wśród niemal 700 piw, te najlepsze?
- W najstarszym konkursie browarniczym świata - The Brewing Industry International Awards, organizowanym co dwa lata w niewielkim brytyjskim miasteczku Burton-on-Trent już od 1886 roku, wytworzyła się tradycja oceny piwa. Degustuje go 30 sędziów z najdalszych zakątków świata. Są to piwowarzy z największych i najlepszych browarów, cieszący się uznaniem w branży. Butelkowane piwo trafia do miejsca oceny podczas konkursu - Urzędu Miasta w maleńkim Burton-on-Trent (magistrat wymaga od nas wyłożenia podłogi folią, byśmy nie zalali jej piwem) - w koszulkach zakrywających kapsel i etykietę z nazwą browaru. Beczki, każda o pojemności 41 litrów, ukryte są w pokrowcach. Od nich biegnie gąszcz rurek, w sumie 1 km, do stołu degustujących. My widzimy tylko numer piwa. Nie wiemy, jakie piwo pijemy.
- Jakie kryteria stosujecie, aby wybrać to jedno, mistrzowskie w swej kategorii?
- Początkowo sędziowie tworzą trzyosobowe zespoły oceniające anonimowe piwo. Z biegiem czasu coraz więcej jurorów pije to samo piwo. Co doceniamy? Używamy terminu: handlowa wartość, doceniamy bowiem wartość komercyjną piwa. Muszą być zrównoważone wszystkie cechy: piana na dwa palce (śmiech), kolor, klarowność i oczywiście zapach i smak. Ale najpierw musimy je powąchać. Wyszukujemy naprawdę dobre piwa, które mogą znaleźć uznanie na rynku. Piwa są przydzielane do ośmiu kategorii, łącznie do 23 klas, co oznacza, że nominowanych do medalu złotego, srebrnego i brązowego może być tylko 69 marek. W tym roku w konkursie brało udział 680 rodzajów piw z całego świata. W kategorii lager wybraliśmy w tym roku Tyskie Gronie.
- Czy łatwo było je wybrać spośród aż tylu marek?
- Naprawdę trudnym zadaniem jest odrzucenie ponad setki piw i wybranie tego jednego. To jednak jest najstarszy, najbardziej prestiżowy konkurs, dlatego mamy duże doświadczenie, wiemy, co jest najlepsze. Zdobycie medalu jest mistrzostwem świata.
- Czy inne polskie piwo dostąpiło już kiedykolwiek podobnego zaszczytu?
- Do tej pory tak prestiżowymi laurami nie zostało uhonorowane żadne polskie piwo, a z całej grupy South African Breweries, do której należą Browary Tyskie, tylko Castle Lager otrzymało tak wysoką ocenę na tym organizowanym od 1886 roku konkursie.
- Skąd nadsyłano wam piwa do oceny?
- Najwięcej było marek z Wielkiej Brytanii, potem z USA, około 40 proc. piw warzono poza Wielką Brytanią. Co jednak symptomatyczne, połowę medali przyznano markom spoza Wysp Brytyjskich.
- Dla browaru w Tychach dodatkową nagrodą jest udział jego przedstawiciela w pracach jury. Jak szybko do tego dojdzie?
- Jurorzy pochodzą z browarów, które już zdobyły nagrody w konkursie. Mogą brać udział w pracach jury tylko trzy razy. Kiedy jeden będzie musiał zrezygnować, zastąpi go przedstawiciel innego browaru, równie świetny piwowar. Tychy muszą poczekać, bo kolejka jest długa.
- Czy uważa pan, że Polacy, mający tak znakomite piwa, dorównali już w kulturze ich spożycia innym nacjom?
- Biorąc pod uwagę fakt, iż średnio Polak wypija rocznie 61 litrów piwa, Czech 128 litrów, Niemiec ponad 100, a Brytyjczyk około 90, to macie w tej dziedzinie jeszcze wiele do zrobienia.
- Ile nowych marek piwa pojawia się rocznie w Europie?
- Moim zdaniem niewiele. Bardzo trudno jest bowiem wypromować nową markę od zera. W przypadku Tyskiego Gronia nie było to tworzenie marki z niczego, ale ogromne zaplecze dziedzictwa, tradycji i historii.
- Trent Odgers, dyrektor generalny Kompanii Piwowarskiej SA, wręcz twierdzi, że Tyskie Gronie, warzone nieprzerwanie od 1629 roku, należy do narodowego dziedzictwa...
- Naturalnie! To piwo jest produkowane już od dawna. Na świecie też raczej promuje się to, co istnieje od dawna; rzadziej tworzy się nowe marki. Dlatego nie powstaje ich zbyt wiele.
- Czy w piwie można jeszcze cokolwiek nowego wymyślić? Moim zdaniem pojawiają się już tylko eksperymenty w postaci posmaku owocowego, ziołowego itp.
- Ale to już było. Dodawało się i dodaje różne smaki, zioła czy owoce, ale klasyczny piwowar, jak ja, i klasyczny piwosz przywiązany do tradycji, nie nazwałby piwem produktu, który powstaje po dodaniu alkoholu, ale raczej alkoholem z różnymi dodatkami. Piwo to produkt wytworzony na wodzie z zastosowaniem fermentacji, a nie żadna mieszanka.
- A jakie piwo lubi piwowar najważniejszy wśród piwowarów oceniających jego jakość?
- Najbardziej lubię tradycyjne angielskie piwa, ale kiedy jestem w Polsce, najchętniej pijam Tyskie Gronie.
- Ostatnio rozpoczął się eksport tej marki do USA. Czy w świecie ma szansę na sukces?
- Jestem tego pewien, ponieważ Gronie jest zbliżone do innych marek. Jednak wypromowanie nowej marki w świecie jest niezwykle kosztowne. Ponieważ za Tyskim Groniem stoi południowoamerykański SAB, któremu udało się wykupić browar amerykańskiego Millera, to na pewno znajdzie środki na to, by promować polskie piwo w Europie i na świecie. A za Tyskim Groniem przemawia już przecież najcenniejsza nagroda - przyznany przez nas piwny Oskar.
Rozmawiała: BEATA SYPUŁA

Tytuł Champion Beer oraz złoty medal zdobyty w najbardziej prestiżowym konkursie piw trafił wczoraj do Tyskich Browarów Książęcych. Wręczył je w zabytkowej warzelni sam Roger Putman, przewodniczący jury.
Nagrody The Brewing Industry International Awards, przyznawane w niewielkim brytyjskim miasteczku Burton-on-Trent od 1886 r., zwane są ,piwnymi Oscarami". W kwietniu szacowne grono piwowarów miało trudny wybór - startowało 680 piw ze wszystkich zakątków świata, w ośmiu kategoriach, łącznie w 23 klasach. Tylko jedno piwo w każdej klasie uznawane jest za najlepsze i tylko ono otrzymuje złoty medal. Do ostatecznej rozgrywki nominowano 69 marek, w tym Tyskie Gronie, które najwięksi światowi piwowarzy degustowali (zjadając 12 kg sera), tym razem w londyńskiej gildii piwnej.
- Uzyskanie medalu w danej kategorii to już ogromne osiągnięcie, jednak tytuł Champion Beer to wyraz najwyższego uznania w świecie piwowarów. Piwem mistrzowskim, czyli Champion Beer w kategorii lager zostało Tyskie Gronie - mówi Roger Putman, główny sędzia konkursu.
- W naszej 400-letniej historii jest to najwyższe wyróżnienie - przyznał Tomasz Paszek, dyrektor produkcji Kompanii Piwowarskiej SA, odbierający tytuł i medal.
Gazeta Krakowska

Beata SYPUŁA