Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Olsztyńskie puby pod okiem kamer

09.01.2007

Ratusz chce, by od wiosny ogródki piwne były otwarte maksymalnie do godz. 24. A radny Łukasz Łukaszewski, szef komisji komunalnej, proponuje wprowadzenie monitoringu w lokalach czynnych po północy.

Dotarliśmy do projektu uchwały, który na nowo reguluje godziny otwarcia lokali handlowych w mieście. Dokument zmienia zasady prowadzenia sklepów, stacji benzynowych, hoteli, pubów czy restauracji. Do tej pory każdy przedsiębiorca starający się ratuszu o zgodę na działalność musiał napisać, w jakich godzinach chce, by jego lokal był czynny. Teraz to właściciel będzie decydował, czy sklep czy pub zamknie o godz. 22 czy godz. 3 nad ranem.

Na tym jednak liberalizacja się kończy. Swoją poprawkę do uchwały złożył radny Łukasz Łukaszewski (PO), szef komisji komunalnej, który proponuje, by we wszystkich pubach, dyskotekach i restauracjach czynnych po godz. 24 działały kamery. Do tej pory warunek ten musiały spełnić jedynie sklepy całodobowe. - Chodzi mi o poprawę bezpieczeństwa mieszkańców i turystów. Jak pokazują statystyki, do bójek najczęściej w godzinach nocnych - przekonuje Łukaszewski. - Kamery mogłyby nie tylko rejestrować to, co dzieje się w lokalu, ale odtworzenie nagrań pozwoliłoby prześledzić, w jakich lokalach była osoba, która później dokonania zniszczeń. Nagranie ułatwiłoby policji jej identyfikację.

Monitoring miałby działać w godzinach otwarcia lokalu. Nie byłby jednak wprowadzony od zaraz. - Przedsiębiorcy dostaliby czas na przystosowanie się do wymogów uchwały. Najpewniej będzie to rok - mówi radny.

Tobiasz Niemiro, który zarządza m.in. restauracją Przystań oraz Corner Kafe przy ul. Dąbrowszczaków, mówi, że kamery niepotrzebnie będą krępować gości. - U siebie nie mam monitoringu, bo nie chcę, by klienci czuli się speszeni - mówi Niemiro.

Innego zdania jest Grzegorz Młynarski z Bohemy. W jego lokalu kamery pojawią się już na wiosnę. - Pomożemy klientom, pokazując czarno na białym, co działo się w lokalu. Nie ma również mowy o ich krępowaniu, bo do nagrań ma wgląd jedynie właściciel lokalu i policja - mówi Młynarski. - Monitoring to jednak duże koszty. Cztery kamery plus komputer to wydatek 11 tys. zł netto. Właścicieli wielu lokali może być po prostu na taki wydatek nie stać.

Dlatego Młynarski proponuje, by w zamian za wprowadzenie kamer restauratorzy dostali zniżki za dzierżawę gruntów. - Przedsiębiorca się ucieszy, a miasto będzie miało kamery i wszyscy na tym zyskają - mówi.

O ile zapis o monitoringu wejdzie w życie najwcześniej za rok, to urzędnicy ratusza chcą już od wiosny ograniczyć czas otwarcia ogródków piwnych. Teraz mogą być otwarte tak samo długo, jak lokale, czyli np. do 3 nad ranem. Ratusz chce, by od kwietnia do października ogródki zamykano już o północy. - W wakacje o północy życie towarzyskie dopiero się rozkręca. I co, klient przyjdzie o 23.30, zamówi piwo, a kelner powie mu, że ma je wypić w lokalu, bo za pół godziny ogródek zostanie zamknięty? Kto latem będzie chciał siedzieć w lokalu? - pyta Młynarski. - Ogródki powinny działać jak najdłużej, by to miasto żyło.

Arkadiusz Lewicki, właściciel SARP-u i Clubu 22: - Jeśli zapis o krótszym otwarciu ogródków przejdzie, trzeba będzie zamknąć lokal i wyjechać do innego miasta, gdzie w tak bezsensowny sposób nie ogranicza się działalności. Komu będzie opłacało się prowadzić lokal, skoro o godz. 24 będzie musiał zamknąć ogródek?

Głosowanie nad uchwałą zaplanowane jest na styczniową sesję rady miasta.

mariusz.kowalewski@olsztyn.agora.pl
 

Gazeta Wyborcza

 

Mariusz Kowalewski