Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Oktoberfest po polsku

23.09.2005

Znacznie ponad milion złotych wydadzą w Polsce tylko niemieckie firmy na obchody bawarskiego święta piwa Oktoberfest. Najbardziej spektakularna impreza to co roku organizowane spotkanie przyjaciół Siemensa. Zazwyczaj spotyka się tam tysiąc osób.
Chociaż prawdziwy Oktoberfest może odbyć się tylko w Monachium, to bawarskie święto piwa staje się w Polsce coraz bardziej popularne. Rokrocznie w kilkuset takich imprezach uczestniczą tysiące ludzi. Niemiecką tradycję przywiozły do Polski firmy zza Odry, które w ten sposób chciały ugościć swoich polskich klientów.

Zarabiają na tym producenci piwa w Polsce i importerzy piw niemieckich, zwłaszcza tych z 6 monachijskich browarów, które, według tradycji, mają wyłączność na dostarczanie piwa na Oktoberfest - Paulaner, Hacker-Pschorr, Spaten, Löwenbräu, Augustiner, Hofbräu.

Dwa litry na głowę
Podczas jednej imprezy z okazji Oktoberfestu każdy jej uczestnik wypija średnio około 2 litrów piwa, które kosztuje od 12 do 20 złotych za litrowy kufel, zależnie od tego, gdzie odbywa się impreza. Do tego trzeba jeszcze dobrze zjeść, a jadłospis obowiązuje ściśle niemiecki - pieczona golonka, duszona kapusta, kiełbaski, sałatka kartoflana, rzodkiewki i słone precle piwne, po których bardzo chce się pić. Taki wieczór, jeśli biesiadnik płaci sam, to wydatek minimum 30 -40 złotych na osobę.

Restauratorzy dodają od siebie muzykę i wodzireja. Za 12-osobową kapelę bawarską, która gra przez 5 godzin, płaci się ok 1200 euro. Jeśli jest to zespól polski, trzeba liczyć się z wydatkiem 2 - 7 tys. złotych.

Najwięcej imprez z okazji Oktoberfest odbywa się na Opolszczyźnie, w okolicach Wrocławia i Jeleniej Góry. Europa Forum z Wrocławia w tym roku organizuje International Oktoberfest, a do udziału oprócz firm niemieckich zaprosiła izby handlowe z Amerykańską Izbą Handlu w Polsce i Brytyjską IzbąHandlu, oraz PricewaterhouseCoopers, który właśnie obchodzi 5-lecie obecności we Wrocławiu.

Jeśli firma chce zrobić z Oktoberfest imprezę marketingową, o której długo będzie się wspominać, musi liczyć się z wydatkiem nawet do 260 złotych za osobę. Polski Siemens organizuje Oktoberfest na terenie swojej siedziby pod wielkim namiotem. Wielki Oktoberfest w Zabrzu, jak co roku urządza TĂśV Rheinland Group, w tym roku 21 października w hali Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji - mówi Anna Jurkiewicz z tej firmy. Także jak co roku imprezę organizuje w Chorzowie Kompania Piwowarska promująca piwo Tyskie. - Marka ta jest wyjątkowo związana z regionem. Ślązacy potrafią się doskonale bawić, jesteśmy pewni, że gdyby taka impreza zorganizowana została w innej części Polski, jednak nie cieszyłaby się tak dużym zainteresowaniem - uważa Joann Pudlak z Kompanii Piwowarskiej. Podobnego zdania są także przedstawiciele TĂśV Rheinland Group, którzy do Zabrza zapraszają swoich klientów z całej Polski.

Piwo z Niemiec, mięso z Polski
-Tak samo jest na Opolszczyźnie, zresztą dużo osób stąd pracuje w Niemczech i przyjęło tamtejsze obyczaje - uważa Jan Cieślik, właściciel Starej Karczmy w Domecku. Rokrocznie organizuje święto piwa dla 400 osób. Jadłospis, jak w Bawarii, bo z Opolszczyzny wielu masarzy eksportuje swoje wyroby w okolice Monachium.

Eliza Panek z Grupy Żywiec twierdzi, że podczas imprez towarzyszących Oktoberfest, które odbywają się w polskich hotelach i restauracjach, sprzedaż Paulanera, jednego z monachijskich piw, wzrasta o 60 proc. - Czekamy na to święto cały rok - mówi. Podkreśla, że Paulaner Hefe-Weissbier wchodzi w skład tzw. piw specjalnych. Wysoka marża nakładana na takie piwa sprawia, że są one bardzo zyskowne. - W dodatku promowanie lokalnych imprez Oktoberfest w hotelach i pubach we wrześniu i w październiku stanowi okazję do przedłużenia sezonu piwnego - twierdzi Eliza Panek. Przy okazji Żywiec sprzedaje się dobrze. Może dlatego, że Polacy, choć chętnie eksperymentują, to są też dość konserwatywni. O wzroście sprzedaży mówi także Joanna Pudlak z Kompanii Piwowarskiej.

Promocja przy okazji
Co roku na Oktoberfest zaprasza swoich klientów polski oddział niemieckiego koncernu MAN spółka MAN Star Trucks z Nadarzyna. Z uwagi na wysokie koszty zaproszenia kierowane są tylko do najbardziej związanych z firmą klientów. - Uważamy, że takie wycieczki to okazja do zapoznania się z kulturąbawarską i firmą MAN, która jest jej częścią - powiedziała Beata Galas, rzeczniczka z MAN Star Trucks.

Generalny importer volkswagenów, firma Kulczyk-Tradex przez osobę właściciela związana z Kompanią Piwowarską, nie łączy sprzedaży samochodów ze świętem piwa. Leszek Kempinski, rzecznik Kulczyk-Tradex, zapewnia, że tego rodzaju promocji nigdy nie prowadzono w Polsce ani w Europie. - Piwo to alkohol i nie chcemy tego łączyć z motoryzacją - stwierdził rzecznik. Promowania Oktoberfest nie planował warszawski diler BMW firma Bawaria Motors, która pod koniec ubiegłego tygodnia urządziła prezentację nowego modelu serii 3. - Mamy w nazwie Bawarię, zbliża się październik, chcieliśmy zaprezentować się oryginalniej i stąd pomysł na lokalny Oktoberfest, początkowo nazwany Bawariafest - wyjaśnił Filip Cegłowski, szef marketingu spółki.

Przed tygodniem w Krasnymstawie na Lubelszczyźnie odbyło się XXXV Ogólnopolskie Święto Chmielarzy i Piwowarów Chmielaki Krasnostawskie 2005. Jednymi z ważniejszych punktów tej imprezy są konsumencka ocena jakości piwa oraz konkurs na najlepiej przygotowaną piwiarnię. Tegoroczna ocena została zorganizowana wspólnie z Bractwem Piwnym - Towarzystwem Kultury Piwa. Poddano jej 42 rodzaje piwa z 11 browarów. Komisję podzielono na dwie grupy po 12 osób, a każdy juror oceniał po 21 piw.


Rzeczpospolita

DANUTA WALEWSKA, wsp. asta, amac.