Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Od piwa głowa się nie kiwa

13.11.2008

Z Grzegorzem Stężałą, szefem Kręgu Łódzkiego Bractwa Piwnego, rozmawia Matylda Witkowska.

Co to jest bractwo piwne?

To organizacja konsumencka, która ma na celu promowanie kultury i konsumpcji piwa. Wywodzi się z Polskiej Parti Przyjaciół Piwa. Ci, których nie interesowała polityka, stworzyli bractwo. Podobne działają w całej Europie.

Jak na tym tle wypadają łodzianie?

Stanowią najsilniejszą grupę. W Polsce bractwo działa tylko w Częstochowie, Lubinie, Krakowie, Zgierzu i w Łodzi. Kręgi łódzki i zgierski są najsilniejsze, razem mają prawie 70 członków. Polskim wielkim mistrzem jest obecnie łodzianin Marek Suliga, współwłaściciel pubu Peron 6.

Brzmi tajemniczo, trochę jak loża masońska...

Ależ skąd. Bractwa rycerskie też mają wielkich mistrzów i nikt ich o nic nie posądza. Zresztą nam brakuje tajemniczości. Spotykamy się w każdy czwartek o godz. 19 w Peronie 6. Każdy może przyjśc i się dosiąść.

I każdego przyjmiecie?

Trzeba nas przekonać, że jest się zainteresowanym piwem. Są u nas piwowarzy domowi, kolekcjonerzy kapsli,, podkładek pod piwo, etykiet. Po okresie próbnym są pasowani wielką chochlą.

Co robią jako członkowie?

Spotykamy się, zwiedzamy wspólnie małe browary, degustujemy, jesteśmy jurorami w konkursach piwnych...

Nie chodzi wam o pretekst do zwykłej popijawy?

Absolutnie nie, choć na pewno podnosimy krajową normę spożycia piwa. Ja piję około 60 piw miesięcznie. Czy to jest dużo?

POLSKA Dziennik Łódzki