Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Ocieplić Chłodną

29.06.2004

Miejsce po browarze. Heineken likwiduje warszawski browar - ta informacja oznacza, że na zagospodarowanie czeka 5 hektarów atrakcyjnego terenu w centrum Warszawy. Czy postawi to pod znakiem zapytania plany rewitalizacji sąsiadującej z browarami Chłodnej?
Teoretycznie może tam powstać wszystko – teren browaru nie jest objęty planem zagospodarowania przestrzennego, nie ma więc formalnych przeszkód, by powstały tu wysokościowce ze szkła i stali. Nico Nusmeier, członek zarządu Brau Union Polska, obecnego właściciela zakładu i użytkownika wieczystego działki, twierdzi, że nie wiadomo jeszcze, jak zostanie ona wykorzystana.
- Wszystko leży w rękach naczelnego architekta miasta - mówi wiceburmistrz Woli, Piotr Krośnicki. – Wydając decyzje o warunkach zabudowy, może nie zezwolić na inwestycje, przekreślające historyczny układ urbanistyczny ulicy.
Ulica z możliwościami
Okolice Chłodnej to teren atrakcyjny. Bliskość centrum, wzrastająca atrakcyjność bliskiej Woli dla inwestorów i historyczne tradycje – to atuty, dzięki którym Chłodna może stać się modnym miejscem. Walory ulicy postanowiły wykorzystać władze Woli. Na początku roku zwróciły się do naczelnego architekta miasta z wnioskiem o podjęcie prac nad koncepcja ożywienia „traktu elekcyjnego”.
Koncepcja rewitalizacji ulicy jest już gotowa. Przygotował ja architekt Aleksander Chylak z Politechniki Warszawskiej wraz z zespołem z firmy Art.-Arch.-I. - Chłodna jest dziś nie tylko „chłodna”, lecz po prostu martwa – mówi Chylak. – A jest to przestrzeń wdzięczna do tworzenia zróżnicowanych nastrojów – dodaje. Jego zdaniem ulica powinna stać się promenadą dla pieszych, ze znacznie ograniczonym ruchem samochodowym (ma on zostać skierowany głównie Ogrodową i Krochmalną).
Są też plany, by ciągiem pieszym połączyć ulicę z Halą Mirowską, „otwierając” jak na przestrzał jak krakowskie Sukiennice. – Pojawią się tu sklepy, hotele i knajpki. Eleganckie galerie, ale i pchle targi – przewiduje dr Chylak.
Niemal na całej długości ulicy przetrwał zabytkowy bruk. Podczas modernizacji ma zostać uzupełniony jasnymi „przewiązkami” z granitu. W dobrym stanie zachowały się też tory pierwszej w Warszawie linii tramwajowej. W weekendy po ulicy jeździłby tramwaj konny.
Odejmowanie pięter
Architektura, która zastąpi prowizoryczne zabudowania po wyprowadzeniu się stąd browaru, powinna uwzględniać historyczne warunki – wielkość frontonów parceli, osiowy układ okien, gzymsy, „cokołowe” odcięcie parterów. Zgodna z tradycja ma być też kolorystyka i budulec elewacji – przede wszystkim naturalny kamień, a nie np. szkło.
Partery budynków przeznaczone zostaną na handle i usługi. Między Ogrodowa a Krochmalna przewiduje się 70 tys. mkw. powierzchni na te cele – ale i prawie 3 tys. mieszkań. Powinno to sprawić, że okolice Chłodnej będą żyły miejskim rytmem.
Architekci nie zapomnieli o historii ulicy. Upamiętnione zostanie też miejsca, gdzie nad „aryjską” Chłodną znajdował się drewniany most z dużego do małego getta. Są plany, by połączyć obie strony ulicy pasem, na którym w betonie byłyby wyciśnięte ślady setek stóp – małych i dużych. Słupkami maja być oznaczone miejsca siedmiu barykad zbudowanych podczas powstania warszawskiego. O pogodniejszych kartach przeszłości, gdy na pierwsze elekcje ciągnęła szlachta z Litwy i Korony, przypominać ma pomnik Jana Zamoyskiego na nowym placyku u zbiegu z Żelazną.
Drugi trakt
Chłodna, czyli zachodni fragment Osi Saskiej, prowadząca w kierunku pól elekcyjnych na Kole, to drugi po Trakcie Królewskim warszawski trakt o historycznym znaczeniu. Ulica nigdy nie należała do szczególnie eleganckich, ale zawsze toczyło się tu bujne życie. W XIX w. Znani warszawscy architekci – najpierw Lessel i Galle, a potem m.in. Marconi, Baliński i Idzikowski – wybudowali tu dziesiątki kamienic, często o bardzo wyszukanym wystroju. W 1849 r. U zbiegu z Elektoralną wzniesiono kościół św. Karola Boromeusza według projektu Marconiego. Obok powstał ruchliwy targ Pod Lwem. W zachodniej części ulicy ulokowały się fabryki, w tym zakłady brązownicze Wincentego Norblina, słynnego później producenta sreber i platerów.
Na początku XX w. Chłodna - zamieszkana przez Polaków Żydów i ewangelików niemieckiego pochodzenia – awansowała na ulubione miejsce spacerów mieszkańców Woli, znane jako lokalne corso. Działały tu m.in. trzy kina, w tym wielki kinoteatr Kometa.
Pod koniec powstania warszawskiego większość zabudowy Chłodnej strawił ogień. Reszty dokonały decyzje władz – po wojnie rozebrano ok. 30 wypalonych budynków, często możliwych do uratowania. Ich miejsce zajęła nowa – przeważnie tandetna – architektura lub prowizoryczne budy i pawilony nadbudowane na starych parterach. Po wybudowaniu trasy W-Z ulica, niegdyś wylotowa, straciła znaczenie komunikacyjne.

Michał Borowski, Naczelny Architekt Miasta
Plan rewitalizacji Chłodnej zasługuje na poparcie. Ponadto trzeba pamiętać, że w tej części Woli mamy do czynienia z wielka presja na wysoką zabudowę. I takie budynki już tu istnieją. Być może jakiś wysokościowiec mógłby zostać wybudowany również w pobliżu Chłodnej, obok zagospodarowanych na nowo budynków browaru. Jakiś malutki Manhattan mógłby w Warszawie powstać, ale dalej, np. na obecnych terenach kolejowych. Z pewnością natomiast nie zgodzę się np. na wolnostojące centrum handlowe w tym miejscu.

Rzeczpospolita

Grzegorz Łyś