Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Nowiny z browaru GAB

02.09.2007

Bractwo Piwne wspiera małe browary. 18 sierpnia 2007 roku Częstochowski Krąg Lokalny miał okazje porozmawiać z Łukaszem Kozłowskim z Browaru GAB
Bractwo Piwne: Co słychać w browarze GAB?
Łukasz Kowalski: Ogólnie mówiąc żadnych nowości. Obecnie jest sezon i starcza nam czasu tylko na bieżące sprawy. Na razie nie myślimy nad nowymi gatunkami piw. Nastąpiła jedynie drobna zmiana w etykietach na małych butelkach 0,33. Zostanie wprowadzona linia która jest już na butelkach 0,5. W ciągu dwóch tygodni pierwsze butelki powinny pojawić się z nowymi etykietami.
BP: Jak sprzedają się poszczególne marki.
ŁK: Jeżeli chodzi o segment w którym my działamy to przede wszystkim najlepiej sprzedają się piwa mocne. Z chwilą rozpoczęcia się sezonu letniego troszkę pozmieniały się udziały na rzecz tych słabszych, ale w niewielkim stopniu. Najlepiej sprzedaje się „Złote” później „Mocne” i „Super Mocne”. Jeżeli chodzi o nasze piwa niszowe „Stout” i „Kama Sutra” to idą one w Polskę. Dystrybutorem tych marek jest „John King”. W regionie czyli Częstochowie te piwa nie mają zbyt wielu nabywców.
BP: Gdzie można dostać Stouta i Kama Sutrę?
ŁK: Ostatnio pojawiły się one w sieci sklepów Auchan z okazji święta piwa. Jak na razie sprzedają się dobrze i bardzo możliwe, że zagoszczą tam na dłużej. „Stouta” i „Kama Sutrę” można jeszcze dostać w sieci sklepów „Piotr i Paweł”.
BP: Jak wygląda sprawa z piwem RACOVIA?
ŁK: Zaraz po wejściu do sklepów, dwa pierwsze miesiące (maj, czerwiec), sprzedawała się bardzo dobrze. W tym momencie sytuacja się ustabilizowała, a nawet można powiedzieć, że tendencja jest spadkowa. Mamy podpisaną umowę z KS Raków na rok, więc do tego momentu piwo będzie dostępne w sklepach. Co będzie dalej zobaczymy. Nie ukrywam, że będziemy próbowali działać w kierunku, aby tę sprzedaż zwiększyć. Dobra sprzedaż jest w dzielnicy Raków, co się rozumie samo przez się.
BP: Jak daleko sięga GAB?
ŁK: Jeżeli chodzi o teren to zamyka się on w czterech powiatach: częstochowskim, kłobuckim, lublinieckim, myszkowskim i północnej części powiatu tarnogórskiego. Jest to oczywiście nasza dystrybucja, czyli sprzedaż bezpośrednia z browaru za pośrednictwem przedstawicieli handlowych. W hurtowej sprzedaży jest tendencja spadkowa. W związku z tym skupiamy się w ostatnim czasie, czyli od jakiegoś roku, na lokalnym rynku.
BP: Czyli rynek regionalny
ŁK: Zdecydowanie tak. Oczywiście są jeszcze drobne działania z John King.
BP: John King to tylko STOUT i KAMA SUTRA?
ŁK: Raczej tak, chociaż zdarzają się przypadki, gdy sprzedawane są również nasze piwa jasne.
BP: Gdzie w okolicy, czyli Częstochowie można napić się GAB-a z beczki?
ŁK: Muszę z przykrością stwierdzić, że tylko w Pubie Oslo i jeszcze w Klubie Hawana w II Alei N.M.P. Ogólnie mówiąc gastronomia jest bardzo droga. Nas jako mały browar nie stać na to, aby pełna parą wejść do lokali. Gastronomia to reklama, co za tym idzie i duże wydatki, które raczej się nie zwracają. Przykładem takim może być Browar Belgia, który od pewnego czasu całkowicie wycofał się z gastronomi. Małemu browarowi ciężko jest się przebić na rynku. Zawsze większy da więcej i przebije nasza ofertę.
BP: Czy browar GAB planuje sprzedaż piwa przez Internet?
ŁK: Na pewno nie w tym roku, ale plany są, a to jest najważniejsze. Trzeba ustalić ceny piw, stworzyć sklep internetowy to wszystko przeciąga się w czasie. Po prostu potrzeba na to dużo czasu. Jak powszechnie wiadomo w GAB-ie nad wszystkim czuwają tylko dwie osoby dlatego dużo rzeczy jest odkładanych na później. Dużą wadą sklepów internetowych są koszty przesyłki.
BP: Czy dział marketingu ma rację bytu w tak małym browarze?
ŁK: Zdecydowanie tak. Sprzedaż przez hurtownie na jakimkolwiek terenie wiąże się z bardzo prostą sprawą. Zdajemy się na łaskę hurtownika. Nie mamy wpływu na cenę piwa, na jego pozycjonowanie i wiele innych ważnych czynników. Stąd też jest upadek sprzedaży hurtowej. Siła przebicia tak małej firmy jak nasza jest niewielka. Dzisiaj w grę wchodzą bardzo duże pieniądze. Aby wejść do jakiejś dystrybucji trzeba wyłożyć duże sumy. Są to opłaty za dystrybucję, za półkę, promocję itp. Podobnie jest z marketami.
BP: Czy prowadzicie jakieś akcje promocyjne?
ŁK: Najczęstszą praktyką są upusty cenowe. Takie działania głównie skierowane są do właścicieli sklepów, aby naszym piwem handlowali. Raczej nie przeprowadzamy promocji skierowanych bezpośrednio do klienta. Takie akcje wymagają dużych nakładów finansowych. Powieszenie plakatu w sklepie czasami graniczy z cudem.
BP: Czy uczestniczycie w jakiś imprezach na naszym terenie?
ŁK: Nie. Nie mamy osób, które mogłoby się tym zająć. Zdarzają się propozycje, ale znowu kłaniają się pieniążki. Żeby gdzieś wejść trzeba dać.
BP: Jak już wcześniej rozmawialiśmy, jednym z lokali, gdzie można napić się lanego GAB-a jest Pub Oslo. Pub Oslo ma również swoje piwa, które warzone się u Was.
ŁK: Warzymy dla Oslo trzy rodzaje piw: Oslo Pils, Oslo Żywe i najmłodsze dziecko Oslo Irish. Oslo Iris to wymieszany Stout z Oslo Pils. Jak do tej pory wszystkie piwa cieszą się dużym zainteresowaniem.
BP: Jeżeli wszystkie piwa warzone dla Oslo tak dobrze się sprzedają to czy macie w planach wypuścić na rynek, do sklepów, piwo niepasteryzowane?
ŁK: Piwo niepasteryzowane to ostatnio bardzo modny temat. Być może do tematu przymierzymy się zimą lub wczesną wiosną. Dlaczego zimą? Z oczywistych powodów. Cały czas jest ta sama obawa, świadomość konsumenta, który musi wiedzieć, że jak zakupi takie piwo, to musi je spożyć jak najszybciej. Co do rynku częstochowskiego, mamy duże obawy nie dlatego, że tutaj klienci są inni, tylko dlatego, że informacja musiałaby wyjść z naszej strony, bardzo mocna informacja, którą usłyszy każdy potencjalny konsument, że jest to produkt z krótką datą ważności. Jeżeli czegoś takiego się nie zrobi bardzo łatwo można sobie zrazić klienta.
BP: Podobno wysłaliście troszkę piwa na wyspy.
ŁK: Wysłana została pierwsza partia, jeden kontener. Poszło Złote i Jubilat. Najprawdopodobniej trafi do małych sklepów. Dystrybucją zajmuje się firma z dystryktu Buckingham, więc nasze produkty trafią najprawdopodobniej do Londynu i jego okolic. [Buckinghamshire - hrabstwo niemetropolitarne w Anglii, położone w pobliżu Londynu i składające się z czterech dystryktów, a jako hrabstwo ceremonialne obejmujące dodatkowo miasto Milton Keynes, będące faktycznie jednolitą jednostką administracyjną. Ośrodkiem administracyjnym jest Aylesbury. Nazwa hrabstwa pochodzi od miasteczka Buckingham, położonego w jego północnej części.] Nie sądzę, żeby to pociągnęło za sobą jakieś niesamowitą sprzedaż, ale bądźmy dobrej myśli. Czas pokaże. Myślę, że w ciągu miesiąca powinna być jakaś informacja zwrotna i będę wiedział coś więcej. Wysyłamy również piwo do Szwecji. Są to, co prawda małe partie, ale wysyłane systematycznie od roku. Piwo w Szwecji dostępne jest tylko w restauracjach, ponieważ bardzo ciężko jest wejść do sklepów. W odróżnieniu od Wielkiej Brytanii wysyłamy Stouta i Kama Sutrę, są też piwa jasne, ale w znikomej ilości.
BP: W ostatnim czasie na allegro pojawiła się drewniana podkładka browaru GAB
ŁK: Sprawa o tyle nieładna, ze było to wykorzystanie dobrej woli. Przyjechał do nas kolekcjoner, jak zawsze dostał komplet etykiet. Na biurku leżały podkładki ze sklejki i tworzywa sztucznego, próbna seria, kolekcjoner oczywiście zapytał czy może sobie wziąć. Szkoda tylko, że takie rzeczy trafiają później do sprzedaży. Jeżeli ktoś ze mną rozmawia i twierdzi, że jest kolekcjonerem i chciałby mieć coś takiego w swoim zbiorze, a później trafia to na allegro, to troszkę nieładnie.
BP: Na koniec, czy są planowane jakieś inwestycje w browarze?
ŁK: Wielkich planów nie ma. Został zadaszony magazyn, wybudowane zostały garaże. W planach jest rozbudowa magazynu.
BP: Browar GAB jest członkiem Stowarzyszenia Regionalnych Browarów Polskich. Czy coś z tego wynika?
ŁK: Przede wszystkim świadomość, iż ta organizacja czuwa nad interesami małych browarów, szczególnie w kwestii ulg akcyzowych. Poza tym monituje na bieżąco rynek piwny i informuje o wszelkich wydarzeniach swoich członków. I oczywiście inicjuje szereg projektów, z których niektóre z powodzeniem są realizowane, jak choćby ostatnio podpisana umowa Klastra Browarów Regionalnych Polski północno-wschodniej [Klaster stworzyła część browarów zrzeszonych w Stowarzyszeniu, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski z Olsztyna oraz Warmińsko- Mazurski Urząd Marszałkowski.]
BP: Podczas tegorocznych „Chmielaków Krasnostawskich 2007”. Odbędzie Konsumencki Konkurs Piw. Czy browar GAB planuje udział w tym konkursie?
ŁK: Nie podjęliśmy jeszcze decyzji.
BP: Dziękujemy za wywiad.
ŁK: Dziękuję bardzo.

Częstochowski Krąg Lokalny