Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Nowe piwo z Łasku

03.10.2005

Rodzinny browar Koreb powstał w Łasku. W sobotę zaprezentował trzy nowe gatunki piwa.
Prezentacja odbyła się podczas wyścigów samochodów terenowych w Rokitnicy koło Łasku. Chętnych do testowania nie brakowało - właściwie nie pili tylko kierowcy biorący udział w zawodach. - Smaczne, nie czuć alkoholu, a nieźle kręci - ocenia Grzegorz Stężała, przewodniczący trybunału Bractwa Piwnego.

Browar Koreb otworzył Marek Kaczorowski z bratem Jarosławem i żoną Marzeną. Wcześniej prowadzili rozlewnię piwa. Napoje były dobre, ale nie doskonałe. A im marzyło się piwo, które będzie miało duszę. - Nie za gorzkie i przede wszystkim puszyste - zdradza receptę na sukces Marek Kaczorowski. I mocne - bo takie preferują mieszkańcy województwa łódzkiego.

Kaczorowscy browar kupili już cztery lata temu. Wystartowali dopiero teraz, bo cały czas gromadzili sprzęt. To nie lada inwestycja - sięga miliona złotych.

W produkcji bazują na własnym ujęciu wody, wykorzystują chmiel lubelski i krajowy słód. Zatrudnili dobrego piwowara. Będą produkować trzy gatunki piwa Łaskiego: mocne (7 proc. alkoholu), regionalne (6,2) i relaks (5,5).

Sprzedawane będą w butelkach i kegach. - Chcemy trafiać do barów i pubów, także sklepów. Ale nie hipermarketów - przewiduje Kaczorowski.

Właściciel nie zdradza ceny. - Ta zależy od właścicieli barów. Ode mnie kupią po konkurencyjnej - ucina.

Na premierze w Rokitnicy 0,3 litra mocnego kosztowało 3 złote.

- Z daleka myślałem, że to tyskie - mówi Zdzisław Jagodziński, mieszkaniec Łasku. - Takie podobne mają etykiety.

Kaczorowski: To nie było celowe, ale nie martwię się tym. Tyskie to dobra marka. Choć chcielibyśmy nawiązać do tego sprzed 10 lat. Bo ostatnio trochę się popsuło.

Marek Kaczorowski uwielbia piwo. Tyle tylko, że przez pracę w browarze niemal nie ma na nie czasu. Ale jeśli już zasiada prze telewizorem ze szklaną piwa, to oczywiście wybiera swój własny wyrób. Pije bez soku, choć na premierę w Rokitnicy przygotował kilkadziesiąt butelek malinowego. - Profanacja - uśmiecha się. - Ale wiem, że tak piją kobiety i muszę to akceptować.

Zdaniem Bractwa Piwnego nowy browar ma szansę na rozwój. - My będziemy go popierać - mówi Zbigniew Olbry, wielki mistrz Bractwa Piwnego. - Naszym zdaniem, rodzinne browary to przyszłość. W dużych nie ma miejsca dla człowieka. A w małym piwowar ma dostęp do każdej fazy produkcji piwa. I to czuć w smaku.

W województwie łódzkim są cztery browary:

- Łódzkie

- Kiper w Piotrkowie Trybunalskim (robi kilka gatunków piwa)

- Browar w Zduńskiej Woli (słynie z piwa Staropolskiego)

- nowy w Łasku.
Gazeta Wyborcza

Joanna Blewąska