Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Nieznaczne podwyżki akcyzy na alkohol w UE

09.09.2006

Proponowane przez Komisję Europejską podwyżki minimalnych stawek akcyzy na piwo i wódkę są tak niskie, że większość państw UE, łącznie z Polską, nie musi na nie reagować.
Stosowane dziś stawki minimalne akcyzy ustalono w 1992 r., gdy weszła w życie dyrektywa o opodatkowaniu alkoholu. Po niemal 14 latach inflacja w UE (oceniana na ok. 31 proc. w tym okresie) spowodowała, że rzeczone stawki nie miały nic wspólnego z rynkowymi realiami. Komisja Europejska proponuje podwyżkę, która uwzględni działanie inflacji.

Podwyżki nie są duże. Tylko kilka państw będzie musiało zmienić swoje narodowe stawki akcyzy. Najpóźniej do 1 styczna 2010 r. I tak, przykładowo, akcyza na butelkę wódki 40 proc. (0,7l) na Słowacji powinna wzrosnąć o 7 eurocentów, natomiast akcyza na ten sam rodzaj alkoholu na Cyprze o 31 eurocentów.

Kilka państw (m.in. Niemcy i Czechy) będą musiały minimalnie podwyższyć akcyzę na piwo - będą to jednak podwyżki symboliczne, bo w każdym przypadku nieprzekraczające dwóch eurocentów na półlitrowej butelce.

Najbardziej zadowolone mogą być winiarskie potęgi Europy: Francja, Włochy i Hiszpania. Bruksela podtrzymuje pomysł, by minimalna stawka akcyzy na wino wynosiła zero (i taka też akcyza jest praktykowana we Francji).

Polska nie będzie musiała zmieniać żadnych stawek. Te, które obowiązują obecnie, są znacznie wyższe niż unijny limit, nie mówiąc już o podwyżkach zaplanowanych w projekcie budżetu na 2007 r. Akcyza na piwo ma wzrosnąć o 10 proc. Uzasadnienie przez resort finansów podwyżki rzekomymi wymogami unijnymi wzburzyło browary, bo już obecna stawka jest z grubsza ponad dwa razy wyższa niż obowiązujące w UE minimum. W efekcie polski piwosz oddaje rządowi ok. 44 gr z każdej butelki jasnego piwa, a niemiecki, czeski czy litewski w przeliczeniu z grubsza o połowę mniej. Dlatego piwo jest tam tańsze niż w Polsce.

Decyzja Komisji Europejskiej, zanim wejdzie w życie, musi jeszcze zostać formalnie potwierdzona w listopadzie przez państwa członkowskie.

Gazeta Wyborcza

Konrad Niklewicz, Bruksela, ToP