Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Niepasteryzowane, niefiltrowane, nie masowe

09.03.2005

Przy jednym stole zgromadzili się producenci, sprzedawcy i konsumenci piwa. Pretekstem był wieczór z piwami browaru Amber. Długo zapowiadane i oczekiwane spotkanie zorganizował Krąg Łódzki Bractwa Piwnego. 3 marca Amber przyjechał do Łodzi.
„Dojechałem do Peronu 6 w Łodzi. Browar Amber.” – tej treści plakat witał zaproszonych gości. W pubie Peron 6, siedzibie Kręgu Łódzkiego Bractwa Piwnego, zebrali się członkowie stowarzyszenia, przedstawiciele łódzkich hurtowni i oczywiście delegacja z browaru w Bielkówku. Do Łodzi dojechali: dyrektor do spraw marketingu browaru Amber, Sławomir Pahlke oraz dyrektor handlowy Dariusz Rejmus. Przygotowali oni wystrój sali klubowej. Złożyły się nań plakaty na ścianach, plakaty na stolikach – w formie obrusów, ulotki reklamowe, kartony do przewozu piwa, firmowe szkło i oczywiście piwo. Jak piwo, to również degustacja, ta ostatnia z towarzyszeniem poświęconej Amberowi prezentacji multimedialnej.
Dyrektorzy browaru z Bielkówka zwracali uwagę na najważniejsze hasło reklamowe Ambera – „Naturalnie z Pomorza”. Hasło celowo dwuznaczne informuje, że Amber jest jedynym czynnym obecnie browarem w tej części kraju, ale także zwraca uwagę na jakość i pochodzenie surowców wykorzystywanych w procesie warzenia piwa.
Spotkanie z Bractwem Piwnym, a obecni byli członkowie Kręgu Łódzkiego oraz Zgierskiej Kuźni Piwnej, wpisuje się w marketingową strategię browaru Amber. Zakłada ona między innymi właśnie tego typu działania we współpracy z wybranymi lokalami, a także nawiązanie bezpośrednich relacji z sympatykami piw nie masowych. To ostatnie określenie, choć pełni funkcję synonimu, ma przeciwważyć nazwę „piwa niszowe”. Ważnym punktem zaprezentowanej strategii jest rezygnacja z naśladownictwa wielkich koncernów na rzecz liderowania w dziedzinie nowych produktów – od piwa począwszy, poprzez jego opakowanie, aż do form reklamy.
Rzeczywiście zarówno Koźlak, jak i Piwo Żywe trudno uznać za produkty wtórne wobec jakichkolwiek innych marek. Nawet sam Koźlak, na co zwracano uwagę w dyskusji, odbiega od niemieckich założeń tego typu piwa, przez piwowarów Ambera określany jest mianem „Koźlak na sposób pomorski”.
Towarzyszące piwu szkło prezentowało się szczególnie atrakcyjnie, szczególnie dzięki możliwości zderzenia dwóch kształtów, dwóch barw i dwóch przejrzystości. Bordowego Koźlaka podawano w firmowych kielichach zbliżonych do pucharów kojarzonych zwykle z Chimay’em; Piwo Żywe, nieprzejrzyste i bardzo jasne – w bardziej klasycznych, lekko rozszerzonych szklankach. Szklanki te to dopiero wstęp do kolejnego typu szkła, jaki Amber ma zamiar zaproponować już wkrótce. Będą to mocno zwężone w połowie szklanice umieszczone w drewnianych podstawkach – obejmach, takich, w jakich podawane jest piwo Kwak. Amber chce – dzięki elementom drewnianym – nawiązać do pomorskiej tradycji picia piwa z naczyń drewnianych. Wprowadzanie takich kufli do oficjalnego użytku jest niemożliwe ze względu na przepisy sanitarne, stąd szklanica w drewnianej obejmie ma być rozwiązaniem pośrednim.
W Peronie 6 goście Ambera delektowali się piwami butelkowymi oraz beczkowymi – Koźlakiem i Piwem Żywym. W wersji butelkowej były to piwa niepasteryzowane, lane z beczki – dodatkowo niefiltrowane.
Dotychczas sympatycy piw „nie masowych” w Łodzi mieli do dyspozycji Koźlaka. Podczas spotkania z przedstawicielami browaru ciągle padało pytanie o Piwo Żywe, w Łodzi niedostępne. I przy tej właśnie okazji najdobitniej widać celowość takich spotkań. Producenci odsyłają konsumentów do pośredników, którzy – cały czas obecni na sali – doskonale widzą, jak wielkim zainteresowaniem cieszy się dany produkt. Stąd pozostaje mieć nadzieję, że już wkrótce sklepy i lokale gastronomiczne będą się zaopatrywać w Koźlaka i Piwo Żywe w łódzkich hurtowniach.
Krąg Łódzki