Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Narkotyk w piwie (dokończenie)

10.07.2004

Piwo z liściem marihuany na etykiecie i z zawartością substancji odurzającej wkracza na polski rynek. Zachodniopomorskie ma być w lipcu "zalane” tym trunkiem.
To właśnie dzięki THC marihuana ma swoje narkotyczne właściwości. Jak to możliwe, że takie piwo można legalnie sprzedawać?

Unia zezwala

Producent wykorzystał to, że zgodnie z europejskimi normami w produktach spożywczych stężenie THC może wynosić do 5 mikrogramów na kilogram.
- Ilość THC w piwie jest symboliczna. Można się nim upić, ale nie odurzyć jak marihuaną – twierdzi Dorota Młynarczyk. Dzięki unijnym przepisom piwo z narkotykiem trafiło na nasz rynek, chociaż Instytut Żywności i Żywienia, którego akceptacja była konieczna, miał poważne wątpliwości.
- Prawo unijne jest jednak nie ubłagane. Jeżeli cos jest dopuszczone do sprzedaży przynajmniej w dwóch państwach Unii, nie możemy takiej sprzedaży zablokować w naszym kraju – mówi dr Lucjan Szponar, zastępca dyrektora ds. bezpieczeństwa żywności w Instytucie Żywności i Żywienia.
Instytut mógł próbować podważyć ekspertyzy z zachodniej Europy, które pozwoliły wprowadzić Cannabię na rynek, ale musiałby sam wyłożyć pieniądze na badania.
– A ja ich po prostu nie mam – mówi Lucjan Szponar. – Nie miałem więc wyjścia. Musiałem podpisać zgodę.
Czy THC w piwie jest groźne?
– Nie wiem. Ufam tylko temu, że koledzy z Niemiec, którzy prowadzili badania dopuszczające piwo do sprzedaży, nie pomylili się – mówi Lucjan Szponar.

To skandal!

Żadnych wątpliwości nie maja za to ci, którzy walczą z narkomanią.
– To skandal - mówi krótko Jolanta Łazuga-Koczurowska, prezes Zarządu Głównego Monaru. Według szefowej Monaru, nie ma znaczenia czy THC jest w piwie mniej czy więcej, ale to, że narkotyk występuje w napoju.
– I na dodatek eksponuje się na butelce liść marihuany i jego zapach – oburza się Jolanta Łazuga-Koczurowska. Efekt może być tylko jeden.
- To piwo i przypisana do niego ideologia zachęca do sięgnięcia po marihuanę – mówi szefowa Monaru. Podobnie uważa Anna Radomska z Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii. Obie instytucje zapowiedziały, że będą w sprawie kontrowersyjnego piwa interweniować.
- Jestem w specjalnej komisji działającej przy premierze, której zadaniem jest zapobieganie narkomanii. Na najbliższym, środowym spotkaniu poruszę ten temat. Nie możemy tego zaakceptować – mówi Jolanta Łazuga-Koczurowska.
Głos Szczeciński

Andrzej Kraśnicki jr