Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Napój chmielowy przez wieki

01.07.2004

Piwo znane jest już od czasów starożytnych. W Egipcie żadna uroczystość żałobna nie mogła odbyć się bez tego napoju. W „Księdze snów” piwo oznaczało pomyślna wróżbę, a egipscy piwowarzy mieli nawet swojego patrona – był nim Ozyrys.
W państwie sumeryjskim piwo obok chleba było podstawowym artykułem spożywczym. Każdy z mieszkańców maiła przypisana dzienna racje tego trunku. Dla zwykłych robotników wynosiła ona 2 litry, 3 litry dostawali urzędnicy i kapłani, zaś największa działka przysługiwała sumeryjskim bóstwom. Właściciele browarów cieszyli się bardzo dużym szacunkiem i przywilejami, byli np. zwolnieni od służby wojskowej. Natomiast w Kodeksie Hammurabiego zapisano, że wobec tych, którzy sfałszują piwo lub nie będą przestrzegać reguł jego sprzedaży należy wykonać karę śmierci przez utopienie.
W średniowieczu produkcja piwa coraz bardziej nabierała cech przemysłu. W owych czasach bardzo trudno było o przywilej warzenia piwa. Cechy narzucały obowiązek odbycia praktyki czeladniczej (nawet trzy lata).
W Polsce piwo można uznać za napój narodowy. Powód tego jest dosyć prozaiczny – nie dojrzewa tu winorośl. W XVI wieku w Rzeczpospolitej było już 86 browarów. Zdarzało się, że w przypadku problemów zaopatrzeniowych chmiel zastępowano ziołami, a jęczmień owsem i żytem. W związku z tym w 1434 wydane zostały „Statuta thaberna”, które stanowiły między innymi, że do produkcji piwa można używać tylko chmielu, jęczmienia i wody.
W 1871 roku Carl von Linde wynalazł maszynę chłodniczą, co pozwoliło browarnikom uniezależnić się od klimatu, a dzięki odkryciu Ludwika Pasteura można było przedłużyć przydatność do spożycia piwa. Rozwój kolei zaś umożliwił wysyłanie piwa do dużych ośrodków przemysłowych co tylko nakręcało koniunkturę.

Gazeta Współczesna

(ew)