Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Nałęczów będzie miał swoje piwo

12.06.2008
Nałęczów będzie miał swoje piwo Nałęczów będzie miał swoje piwo

Za kilka dni mieszkańcy Nałęczowa będą cieszyć się własnym regionalnym piwem.

- Chcemy promować nasze miasto. Własna marka piwa to jeden ze sposobów - mówi Andrzej Kozłowski, pomysłodawca produkcji piwa o nazwie "Nałęczowskie”.

Do sprzedaży trafią dwa rodzaje: jasne i ciemne. Oba pod nazwą "Nałęczowskie”. Trunek rozlewany będzie do pękatych buteleczek o pojemności 0,33 l. Fanom złocistego napoju nie trzeba przypominać, że w takich samych opakowaniach, zwanych "granatami”, trafiała przed laty do sklepów niepasteryzowana Perła. Po "Nałęczowskim” będzie mogło zaszumieć w głowie. Piwo będzie dość mocne, a zawartość alkoholu sięgnie siedmiu procent.

Nałęczowskie piwo będzie warzone w browarze Jagiełło.

- To mała, regionalna wytwórnia założona w 1993 r. przez Lucjana Jagiełłę. Znajduje się w Pokrówce koło Chełma. Specjalizuje się w produkcji piwa z zastosowaniem tradycyjnych metod warzelniczych. Jest członkiem Stowarzyszenia Regionalnych Browarów Polskich i Stowarzyszenia Ekologia Polska. Posiada europejski certyfikat produktów ekologicznych - informuje strona internetowa browaru.

Na początku dystrybucją złotego trunku zajmie się Uzdrowisko Nałęczów. - Piwo będzie trafiało do nas, a my rozprowadzimy je do punktów sprzedaży - mówi Andrzej Kozłowski dyrektor ds. marketingu Uzdrowiska Nałęczów. Produkt ma kojarzyć się wyłącznie z Nałęczowem. Stąd na etykiecie znalazł się pałac Małachowskich.

- To pierwszy budynek, na który trafia turysta po przekroczeniu głównej bramy parku. Skojarzenie nie jest przypadkowe, chcemy, żeby nazwa naszej miejscowości była jak najczęściej wymieniana, a piwo traktujemy jako dodatkową atrakcję turystyczną - mówią pomysłodawcy. Na razie pianki z Nałęczowskiego będzie można skosztować jedynie na terenie uzdrowiskowego miasteczka. - Jeśli sprawdzi się tutaj, to może później spróbujemy podbić inne rynki - żartuje dyrektor Kozłowski.

Choć cena złotego trunku nie została jeszcze ustalona, nałęczowianie deklarują, że chętnie po nie sięgną.

- Skoro ma to być nałęczowskie - z pewnością je kupię. Robi się coraz cieplej, a zimne piwo świetnie chłodzi. Żeby jeszcze zdążyli z nim na Euro - mówi pan Andrzej, którego spotkaliśmy w jednym ze sklepów podczas zakupu chmielowego
napoju.

Paweł Grzegorczyk, Dziennik Wschodni