Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Na miejscu warzone

14.07.2005

Przy pl. Pocztowym w Zielonej Górze od kilku tygodni dziata pierwszy w mieście (a jego właściciele przekonują, że i pierwszy w Lubuskiem) mini-browar.
- Jego nazwa jest nieskomplikowana - śmieje się menadżerka
lokalu Iwona Krokus. - Haust to duży łyk. Piwa oczywiście.
Pub jest w fazie rozruchu i oferuje na razie jeden rodzaj piwa - jęczmienne jasne. Wkrótce w ofercie ma być też jęczmienne ciemne. Później przyjdzie pora na piwo pszeniczne i sezonowe, np. korzenne czy owocowe. Już wkrótce piwo będzie nie dowożone do lokalu, ale warzone
na miejscu, i wtedy nie rozczaruje się ten, kto liczy, że na własne oczy zobaczy proces radzenia się napoju. Zobaczy efektowny pierwszy etap jego produkcji, który będzie się odbywał tuż przy wejściu do lokalu, za szybą. Dziś do woli można podziwiać jedynie miedziany blask kadzi oraz system rurek, kurków, drzwiczek. Kadź służy do gotowania brzeczki.
- Nasze piwo jest niepasteryzowane, bez dodatku jakichkolwiek środków konserwujących. Tylko słód, woda, chmiel i drożdże. Gaz też jest naturalny, wytwarzany w procesie fermentacji - mówi I. Krokus.
Płyn, który będzie powstawał w kadziach, spłynie do piwnicy lokalu, gdzie odbywać będzie się pozostała część piwnego procesu, tzn. fermentacja i leżakowanie. Piwo, aby można było wziąć jego pierwszy łyk, będzie musiało odleżeć 4-5 tygodni. Ten czas zależy od gatunku napoju.
Właścicielem lokalu jest firma budowlana Ekobud. Część pieniędzy na adaptację lokalu dała Unia Europejska z funduszu Phare. Wystrój pubu (zieleń, bordo, brązy) to wspólna praca właścicieli, przyjaciół - pod wodzą architekta.
Gazeta Lubuska

(kb)