Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Na aucie za browar

26.06.2002

Zdzisław B. od wczoraj nie jest już prezesem Gdańskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. Stanowisko szefa największej komunalnej spółki na Pomorzu stracił, bo prokuratura zarzuca mu popełnienie poważnych przestępstw w okresie, gdy jeszcze był dyrektorem generalnym gdańskiego browaru.
Decyzja o odwołaniu B. zapadła na wczorajszym posiedzeniu Zarządu Miasta, będącym równocześnie zwyczajnym zgromadzeniem wspólników spółki. Władze miasta zapowiadały radykalne kroki wobec prezesa B., ale wstrzymywały się z decyzją do czasu otrzymania z prokuratury oficjalnej informacji o zarzutach. Nie rozpisano jeszcze konkursu na nowego szefa GPEC.
Przypomnijmy, że w zeszłym tygodniu gdańska Prokuratura Okręgowa przedstawiła Zdzisławowi B. zarzuty wyrządzenia szkody majątkowej wielkich rozmiarów oraz poświadczenia nieprawdy. Oba czyny zostały według śledczych popełnione w okresie, gdy B. był dyrektorem generalnym gdańskiego browaru Hevelius.
O działaniach Zdzisława B. w browarze wielokrotnie pisaliśmy w „Dzienniku”. Opisaliśmy m.in. sprawę kredytu na 27 milionów dolarów, zaciągniętego przez browar w 1996 roku. Poręczycielem pożyczki była spółka Brewpole, ówczesny właściciel 98 procent udziałów w browarze. Za poręczenie Brewpole pobierało od browaru prowizję w wysokości 3 procent rocznie. Prokuratura uznała, że Zdzisław B. akceptował, ze szkodą dla przedsiębiorstwa, wyprowadzanie z niego pieniędzy. Browar tracił, bogaciła się spółka, która była jego właścicielem.
Kolejny zarzut wobec B. dotyczy współpracy browaru z podejrzanymi firmami doradczymi zarejestrowanymi w bardzo egzotycznych częściach świata (o tym zjawisku również pisaliśmy w „Dzienniku”). Jedną z nich była Poland Brewery Management, zarejestrowana na Curauao (Antyle Holenderskie). Za rzekome usługi doradcze PBM miała pobierać od browaru 75 tysięcy dolarów miesięcznie. Prokuratura stwierdziła, iż żadnych usług doradczych nie świadczono, a wypłacając pieniądze PBM Zdzisław B. potwierdzał nieprawdę. Dyrektorem generalnym PBM był Australijczyk Mark A.H., pełniący jednocześnie funkcję dyrektora finansowego Brewpola. Znów więc Brewpole bogacił się kosztem browaru. Prokuratura poszukuje teraz Marka A.H., chcąc również jemu przedstawić zarzuty.
Zdzisław B. nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Grozi mu do 10 lat więzienia. W ubiegłym roku browar zamknięto z powodu braku rentowności. Pracę straciło ponad 200 osób.

Paranoja i schorzenie

Zdzisław B., odwołany prezes GPEC
- Skomentować odwołanie mnie ze stanowiska? A co tu mówić. Paranoja, ironia. To jakieś schorzenie, nie wiem za co i po co. Nic więcej na ten temat nie mam do powiedzenia.

W związku z zarzutami

Mariusz Szymański, rzecznik prasowy Zarządu Miasta Gdańska
- Odwołanie przez zwyczajne zgromadzenie wspólników Zdzisława B. ze stanowiska prezesa GPEC nastąpiło w związku z zarzutami, wysuniętymi pod jego adresem przez prokuraturę, dotyczącymi wcześniejszej działalności pana B. w gdańskim browarze. Zarząd GPEC składa się obecnie z dwóch członków. Podczas zgromadzenia wspólników nie podjęto decyzji o ogłoszeniu konkursu na stanowisko prezesa GPEC.

Prezesi z zarzutami

Poprzedni prezes GPEC, Bolesław F., został odwołany po tym, jak wyszedł na jaw jego udział w aferze finansowej związanej z tym przedsiębiorstwem. F. przez wiele miesięcy przebywał w areszcie, teraz, już na wolności, czeka na proces.
Dziennik Bałtycki

(wrób)