Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Młodość z pianką

12.01.2007

Coraz więcej i to coraz młodszych łomżyniaków sięga po alkohol. Młodzież najczęściej pije piwo. Zwykle w domu z kolegami.

Przerażający obraz pijącej łomżyńskiej młodzieży wyłania się z badań przeprowadzonych przez pracowników firmy Ekspertyzy - Edukacja - Terapia. Ankieterzy zapytali uczniów szkół podstawowych, gimnazjów i szkół średnich m. in. o to kiedy pili po raz pierwszy, jaki to był alkohol. Sprawdzali też ich wiedzę na temat skutków picia. Podobne badania, na zlecenie ówczesnego wojewody łomżyńskiego, przeprowadzono 15 lat temu.
- Wtedy średnia wieku osób, które już spożywały alkohol wyniosła 12,6, a teraz obniżyła się do 11 roku życia. Te dane biją na alarm, ale czy ktoś go słyszy ? - zapytuje Paweł Kołakowski, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Profilaktyki i Terapii Uzależnień w Łomży.
Piwko w podstawówce
Co szósty uczeń łomżyńskiej podstawówki przyznaje się do picia alkoholu, a co jedenasty nie ukrywa, że zdarzyło mu się już upić. Sto procent szóstoklasistów z wymienia piwo, jako alkohol, który piją najczęściej. "Jasne pełne“ jest szczególnie popularne, bo dzieci uważają, że alkohol w nim zawarty jest... mniej groźny niż ten w wódce.
- Niestety zdarza się, że do spróbowania piwa lub innego trunku przyznają się już uczniowie klas trzecich i czwartych, czyli mający po 9 i 10 lat - przyznaje Elżbieta Kozłowska, pedagog szkolny. - Oczywiście nauczyciele reagują na niepokojące zachowania. Należy jednak pamiętać, że gdy uczeń pochodzi z patologicznej rodziny, to sytuacja jest jeszcze trudniejsza.
Badania pokazują, że wraz z wiekiem popularniejsze wśród łomżyńskiej młodzieży stają się mocniejsze trunki. Co szósty gimnazjalista wybiera wódkę, a w szkole średniej już co czwarty.
W towarzystwie raźniej
Po raz alkoholu w towarzystwie kolegów spróbowało 77 proc. pytanych. Tydzień temu do szpitala w Grajewie trafiła jedna z dwóch gimnazjalistek, które pod nieobecność rodziców degustowały spirytus, wódkę, likier i szampan. Po "imprezie“ poszły do szkoły. Nauczycielka natychmiast zauważyła pijane uczennice i powiadomiła rodziców. Takich przypadków w Grajewie, Łomży było w ostatnich tygodniach więcej. Szpitalnej detoksykacji wymagali nawet dziewięciolatkowie.
- Właśnie do nas trafiają m. in. młodzi ludzie którzy zostali przyłapani na piciu alkoholu w szkole. To właśnie placówki kierują ich na terapię - mówi Paweł Kołakowski. - Aby się uzależnić potrzeba ok. 3-4 lat systematycznego picia, ale trzeba pamiętać przy tym, że im człowiek młodszy, tym szybciej może u niego dojść do uzależnienia.
Ciche przyzwolenie
- Piją coraz młodsi. Wpływa na to wiele czynników m. in. obojętność dorosłych. Bo jak inaczej nazwać sytuację, kiedy dorosła osoba nie reaguje, gdy widzi, że ekspedientka sprzedaje alkohol nieletniemu chłopakowi czy dziewczynie - ubolewa Paweł Kołakowski. - Niestety w społeczeństwie jest ciche przyzwolenie na takie zachowanie.
Potwierdzają to przeprowadzone w Łomży badania, z których wynika, że młodzież bez problemu samodzielnie kupuje trunki.
- Czasami trafi się uparty sprzedawca, ale i na to są sposoby - z uśmiechem przyznaje Marcin, uczeń pierwszej klasy gimnazjum.
Bez problemu co czwarty łomżyński uczeń szóstej klasy szkoły podstawowej kupił samodzielnie alkohol. Udało się to także co drugiemu łomżyńskiemu gimnazjaliście.
- Rodzice beztrosko organizują dzieciom imprezy tzw. osiemnastki, na których oficjalnie młodzież pije alkohol, a przecież na takich spotkaniach nie wszyscy uczestnicy są pełnoletni - podkreśla Kołakowski. - Rodzice sponsorują zakup alkoholu, a Komitety Rodzicielskie organizują w szkołach studniówki - oczywiście "bezalkoholowe z przymrużeniem oka”.
W ciągu ostatnich trzech-czterech lat liczba osób z Łomży i okolic szukających pomocy w wyrwaniu się z nałogu alkoholowego w Wojewódzkim Ośrodku Terapii Profilaktyki i Terapii Uzależnień, podwoiła się. Jest wśród nich także spora grupa niepełnoletnich. Najczęściej kierują ich tam szkoły lub rodziny, rzadziej przychodzą sami.

 

Gazeta Współczesna

 

Katarzyna Patalan