Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Minibrowar i restauracja Spiż w Katowicach

30.06.2005

Minibrowar i restauracja Spiż to od 13 lat jedna z atrakcji turystycznych Wrocławia. Piwo warzy się tam na miejscu, według starych receptur. Dlatego każdego miłośnika złocistego napoju musiała zelektryzować wiadomość, że Spiż instaluje się też w Katowicach. Wprawdzie kazał na siebie nieco poczekać, ale było warto. Przy ul. Opolskiej 22, w budynku starej drukarni, powstało miejsce, jakiego jeszcze u nas nie było.
Główną atrakcją Spiżu jest browar. Na oczach gości w kadziach warzą się cztery gatunki piwa: jasne, ciemne, mocne i pszeniczne (cena promocyjna jeszcze przez tydzień to 3 zł za 0,5 litra, pszeniczne - 3,5 zł). Bez chemii ani komputerów, tylko tradycyjnymi metodami. Pod okiem piwowara i jego pomocnika piwo warzy się w miedzianych kadziach tuż za barem, potem trafia ono do kadzi fermentacyjnych i wreszcie leżakuje na zapleczu. Cały proces trwa około 20 dni. Dlatego piwo w Spiżu jest gęste, nieklarowane. Delikatnie gazowane, bo bąbelki powstają wyłącznie w czasie fermentacji. Co ważne, ma mniej alkoholu niż piwo z wielkich browarów, średnio 3,8 %. Jakość jest zaś nieporównywalna. Gęsta i gruba piana przykrywa napój o intensywnym smaku. W piwie ciemnym z łatwością rozpoznamy palony słód. Zwolennicy nowych smaków muszą spróbować wyjątkowego piwa pszenicznego.

Ponieważ piwo wymaga konkretnego jedzenia, menu w Spiżu opiera się na... świni. Wielki prosiak obraca się na rożnie, zachęcając do uszczknięcia sobie kawałka (3,5 zł za 100 gramów). Osobno dostaniemy golonkę, duszoną rzecz jasna w ciemnym piwie (4 zł). Mnie najbardziej ucieszył jednak czeski specjał - utopence, czyli marynowane na ostro paróweczki (3 zł). Ze śląskich klimatów w karcie dań znajdziemy wodzionkę z grzankami (3 zł).

Spiż zainstalował się w wielkiej hali byłej drukarni. To aż dwa przestronne poziomy, na których działają trzy bary. Część górna to restauracja, na dole - klub muzyczny. W czwartki na dużej scenie występują zespoły rockowe. Weekendy należą do DJ-a. Duży parkiet, profesjonalne oświetlenie i boczne loże to gwarancja dobrych imprez. W części klubowej, poza kanapami, goście mogą usiąść na drewnianych beczkach po piwie. Na spotkania w większym gronie warto wynająć jeden z dwóch stołów piwnych. Wszyscy siedzą wtedy w wydzielonym miejscu wokół okrągłego stołu z własnym dystrybutorem piwa, do którego podłącza się 20-litrową beczułkę. Chleb ze smalcem i ogórki wliczone są wtedy w cenę. Jeśli gości będziemy mieli jeszcze więcej, część Spiżu można dla nich zamknąć. Do dyspozycji mają wtedy osobny bar i salę dyskotekową. A jeśli będzie nam za mało, piwo ze Spiża możemy zabrać ze sobą do domu. Do 2-litrowej butelki z korkiem naleją nam naszego ulubionego jasnego albo pszenicznego.

Minibrowar i restauracja Spiż, Katowice ul. Opolska 22, czynne od 11 do rana (1 lub 4 w nocy, w zależności od dnia). Cennik: piwo: 2-3,5 zł (po promocji nieco więcej), zupy: 3-4 zł, przekąski do piwa: 1,5 zł (pajda chleba ze smalcem) - 8,5 zł, desery: 5-13 zł. W Spiżu nie płaci się gotówką. Przy wejściu dostaniemy specjalną kartę, na którą wpłacamy określoną sumę pieniędzy. Kartą płacimy za jedzenie i picie. Przy wyjściu oddajemy karty i dostajemy pieniądze, których nie wydaliśmy.
Gazeta Wyborcza

Łukasz Kałębasiak