Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Miejscy urzędnicy zbadają, czy lubelski browar naruszył prawo

22.09.2004

(Lublin) Komisja antyalkoholowa twierdzi, że powieszone niedawno przez Perłę billboardy łamią przepisy, bo nie ma na nich informacji m.in. o szkodliwości alkoholu. Browar ripostuje, że nie ma sprawy, bo to nie reklama piwa, tylko informacja o sponsorowaniu pokazu mody Prowokacje 2004.
Z billboardu uwodzicielsko spogląda blondynka, obok jest wielka szklanka spienionego piwa z napisem "Perła". Pośrodku widnieje nieduży napis "Prowokacje 2004", a na dole drobnym drukiem, że sponsorem Prowokacji jest Perła Browary Lubelskie SA. Brak natomiast informacji, że pół litra piwa zawiera 25 gramów czystego alkoholu etylowego i że nawet taka ilość szkodzi zdrowiu kobiet i jest niebezpieczna dla kierowców.

To nie podoba się Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Lublinie. W piątek kontrolerzy obejrzeli podejrzane billboardy. Stwierdzili, że na 11 tablicach Perły i dwóch Tyskiego nie ma informacji o zawartości alkoholu i jego szkodliwości, jakie zgodnie z ministerialnym rozporządzeniem powinna mieć reklama piwa. - Trudno mieć w tym wypadku wątpliwości, że chodzi o reklamę, a nie informację o sponsorowaniu przez browar wydarzenia kulturalnego. Skierujemy do prezydenta pismo z prośbą o wyjaśnienie, czy nie było próby ominięcia przepisów - mówi Krzysztof Dudziński, przewodniczący komisji.

Prezydent najprawdopodobniej skieruje sprawę do miejskiego Wydziału Spraw Administracyjnych.

Tymczasem Perła Browary Lubelskie SA twierdzi, że nie ma problemu. - To nie jest reklama, tylko informacja o sponsoringu pokazu mody Prowokacje 2004 - podkreśla Janusz Łyczak, dyrektor marketingu w Perle. - Zgodnie z prawem możemy pokazać swój znak towarowy, a takim jest szklanka z piwem i napisem Perła. Mamy w tej sprawie pozytywną opinię prawników, która daje pewność, że działamy zgodnie z przepisami - tłumaczy.

Dodaje, że Perła korzystała już z podobnego rozwiązania na innych plakatach sponsorskich i nigdy nie było zastrzeżeń.

Perle grozi grzywna nawet w wysokości 500 tys. zł.

Gazeta Wyborcza

Rafał Panas