Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Międzynarodowa Giełda Birofiliów w Tychach

19.05.2007

Worki pełne kapsli, setki puszek i butelek, stosy etykiet i podkładek - dla jednych to śmieci, dla innych przedmioty pożądania. Ci drudzy to kolekcjonerzy gadżetów związanych z piwem, których kilkuset spotkało się w Tychach podczas 30. jubileuszowej giełdy birofiliów. Przybyli na nią kolekcjonerzy z kilku krajów Europy.

Na licznych stoiskach można było zobaczyć wszystko, co składa się na birofilską pasję: zabytkowe butelki, kufle, szklanki, stare reklamy piwa, drewniane beczki, nalewaki, etykiety, podkładki, kapsle, a nawet firmowe długopisy i kalendarzyki browarów. 


Niektóre, szczególnie rzadkie trofea birofilskie, osiągają na kolekcjonerskim rynku niebagatelne ceny, rzędu kilku tysięcy złotych. Ciekawostką kolekcjonerskich giełd stają się miniaturki ciężarówek lub cystern z logo różnych marek piwa na plandekach.

Doroczną giełdę zorganizowała Kompania Piwowarska, lider polskiego rynku piwa. Jej uczestnicy przyjechali wymieniać zbiory, pohandlować i - jak mówili niektórzy z nich - propagować kulturę picia złocistego napoju, czyli po prostu napić się piwa. Podkreślali, że choć picie tego napoju jest powszechne, to wiedza o tym, jak i w czym podawać piwa określonych gatunków, już nie.

Wielu kolekcjonerów specjalizuje się w zbieraniu naczyń, z których pije się piwo. Liczba ich kształtów i wzorów jest olbrzymia. W przeszłości kształt naczyń był silnie związany z tradycjami danego środowiska. Niemieccy studenci pili piwo z kielichów w kształcie wysokiego buta, a podczas skandynawskich wesel państwo młodzi wznosili toasty zdobionymi kuflami z drewna.

W Belgii do każdego gatunku piwa używa się specjalnego rodzaju naczynia. Ogólna zasada mówi, że im ciemniejsze piwo, tym grubsze musi być szkło kufla. Z kolei piwa jasne pije się w wysmukłych tzw. pokalach z cienkiego szkła. Specyficznym rodzajem piwnego kielicha jest gobleta - naczynie o kształcie tulipana, zwężającego się ku górze i usadowionego na krótkiej nóżce. Dzięki temu nadaje się do picia piwa, które mocno się pieni.

Oprócz zbieraczy szklanek czy butelek, liczną grupę kolekcjonerów stanowią miłośnicy piwnych etykiet. Ich historia jest dużo młodsza niż samego chmielowego trunku, bo dopiero w XIX wieku zaczęto rozlewać piwo do butelek. Wtedy też pojawiła się potrzeba ich znakowania. Najstarsze etykiety Tyskich Browarów Książęcych pochodzą z lat 20-tych ubiegłego stulecia.

Warszawski inżynier Paweł Piotrowski kolekcjonuje etykiety od 43 lat. Jego 40-tysięczny zbiór jest bodaj największy w Polsce. Początkowo zbierał wszystkie etykiety, potem skoncentrował się na krajowych. Co roku przybywa mu ok. 1,5 tysiąca nowych okazów. Za najcenniejsze uważa 89 XIX-wiecznych etykiet z browaru w Grodzisku Wielkopolskim, za najpiękniejszą - etykietę piwa "tatrzańskiego" z browaru Myślenice sprzed I wojny światowej, oraz inną, z browaru Przywalicha na Huculszczyźnie.

Pan Paweł podkreśla, że birofil ciągle ma szansę odkrycia czegoś nowego i oryginalnego, np. etykiet z działających przed wojną małych polskich browarów. Kolekcjoner wiele dni w roku spędza na podróżach do małych browarów w całej Polsce. Najbardziej ceni te w Zduńskiej Woli, Ciechanowie i Miłosławiu, wytwarzające piwo tradycyjnymi metodami. Ubolewa, że wiele małych, prywatnych browarów, zaprzestało produkcji. Jak mówi, na rynku jest miejsce na tradycyjnie warzone, lokalne piwa.

Innym popularnym przedmiotem birofilskich kolekcji są podstawki pod kufle. Powstały, by chronić nakrycie stołu przed poplamieniem, ale dziś stanowią też formę promocji browarów. Dlatego producenci prześcigają się w wytwarzaniu coraz atrakcyjniejszych i wymyślniejszych podkładek do piwa. Najczęściej wykonane są z kartonu, ale bywają też korkowe i drewniane.

Na sobotniej 30. Jubileuszowej Międzynarodowej Giełdzie Birofiliów w Tychach spotkali się kolekcjonerzy z Polski, Czech, Słowacji, Niemiec i Litwy. Niektórzy z nich, bardziej wyspecjalizowani, zaprezentowali też np. wiekowe reklamy piwa, elementy przedwojennego wyposażenia piwiarni czy pochodzące z XIX i XX wieku dokumenty browarów.
 

(sm), PAP Wirtualna Polska