Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Mężczyzna z kuflami na głowie stoi przy rynku

24.05.2008
Mężczyzna z kuflami na głowie stoi przy rynku Mężczyzna z kuflami na głowie stoi przy rynku

Od kilku dni w bytomskim biurze promocji przy rynku, można oglądać popiersie brodatego mężczyzny z butelką i kuflami na głowie. Legenda mówi, że wystarczy dotknąć jego nosa, by zerwać z nałogami. Historia zaś o tym, kim był bytomianin Ignatz Hakuba.

O odnalezieniu rzeźby pisaliśmy rok temu. Pan Jerzy i pani Elżbieta tanio kupili ją od złomiarzy i ustawili w swoim ogrodzie. Pan Jerzy z dumą pokazywał gościom 1,5-metrowego Bachusa, bo tak nazwał popiersie. Imię świetnie pasowało do głowy z dziwaczną koroną, którą tworzy wianek kufli od piwa, a wieńczy butelka. Bachus gościł w ogrodzie do czasu, aż pan Jerzy przez przypadek zauważył w gazecie wyblakłą fotografię swojej ogrodowej głowy. Wszystko stało się jasne: to nie Bachus, tylko popiersie Ignatzego Hakuby, przedwojennego biznesmena.

Rzeźba trafiła do bytomskiego magistratu, bo pan Jerzy czuł się w obowiązku oddać miastu wiekowy zabytek. Została odrestaurowana i od kilku dni można ja podziwiać w siedzibie biura promocji miasta, tuż przy rynku.

- Najpierw chcieliśmy ustawić rzeźbę na rynku. Ale konserwatorzy uznali, że ze względu na warunki atmosferyczne lepiej będzie jej w pomieszczeniu - mówi Bożena Frączak z biura promocji.

- Starsi bytomianie nazywają popiersie "królem pijaków". Sam Hakuba kazał uwiecznić swą podobiznę właśnie z kuflami i butelką. Nie wnikając w jego upodobanie do alkoholu, prawdą jest, że handlował piwem. Był generalnym przedstawicielem tyskich browarów księcia pszczyńskiego na Bytom i okolice - dodaje Frączak.

Ignatz Hakuba urodził się w niezamożnej bytomskiej rodzinie w 1841 roku. Szybko odkrył w sobie żyłkę do interesów i wzbogacił się. Hakuba lubił dzielić się fortuną: fundował stypendia młodzieży, wspierał weteranów wojennych i ubogich. Ufundował m.in. miejski ogród zoologiczny. Był członkiem bytomskiej rady miejskiej, angażował się w sprawy miasta.

- To postać barwna, ale bardzo zapomniana. Niestety, lata PRL-u zrobiły swoje. Hakuba był nie tylko kapitalistą, ale w dodatku Niemcem. O jego bytności w Bytomiu świadczy dziś tylko grobowiec na cmentarzu Mater Dolorosa. Nawet kamienica, w której mieszkał przez prawie całe swoje życie, została wyburzona - mówi Tadeusz Hadaś z Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu.

- Myślę, że dzięki popiersiu postać Hakuby i jego dokonania dla miasta zostaną odpowiednio nagłośnione - dodaje Frączak.

Fot. MARCIN TOMALKA / AG
Anna Malinowska, współpraca tm, Gazeta Wyborcza Katowice