Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Martwa prohibicja nad jeziorem

27.06.2006

Obserwatorzy regat o Muszlę św. Jakuba sączyli piwo na plaży miejskiej - a zakazuje tego lokalne prawo. - Ono jest nieżyciowe - mówi Jerzy Litwiński, szef olsztyńskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji.
W weekend na plaży odbywały się regaty o Muszlę św. Jakub. Współorganizował je wydział promocji Urzędu Miasta w Olsztynie. Czesław Małkowski, prezydent Olsztyna, zgodził się, by w tych dniach sprzedawano piwo przed główną bramą na plażę. - Zgoda została udzielona jednorazowo na sobotę do godz. 22, na niedzielę do godz. 17, była ograniczona do konkretnego miejsca, do wejścia na plażę. Piwa nie można było jednak wnosić na teren kąpieliska - mówi Błażej Gawroński, dyrektor Miejskiego Zakładu Profilaktyki i Terapii Uzależnień.

Tymczasem w sobotę i niedzielę mieszkańcy, którzy przyszli nad Krzywe, mogli z piwem spokojnie wejść na plażę. Widzieliśmy to my, strażnicy miejscy i urzędnicy ratusza.

Co ciekawe, każdy uczestnik dostał bon z pieczątką ratusza na całodniowe wyżywienie - można też było dostać piwo.

- Bony zostały wydane przez firmę, która zapewniała posiłki uczestnikom regat. Pieczątka Urzędu Miasta miała zapobiec ich podrabianiu. Nie był to talon na piwo, tylko na całodzienne wyżywienie. Sponsor regat stworzył możliwość zamiany jednej pozycji na piwo - mówi Aneta Szpaderska, rzecznik ratusza. - Nie wydano jednak zgody na spożywanie alkoholu na plaży.

Urzędnicy tłumaczą, że uczestnicy regat i olsztyniacy, którzy w weekend przyszli nad Krzywe, mogli kupić piwo, ale musieli wypić je przy dystrybutorze. - Czy można piwo wypić na plaży? - spytaliśmy pracownika, który nalewał alkohol.

Odpowiedział, że tak.

Spożywania alkoholu na terenie kąpieliska zakazuje zarówno regulamin plaży, jak i uchwała Rady Miasta. - Wiem, że na najbliższej sesji ma być dyskusja na temat jej zmiany. Jeśli będzie, to zgłoszę propozycję, by wyrazić zgodę na sprzedaż piwa w ogródku, który zostałby otwarty przed plażą - mówi Jerzy Litwiński, dyrektor OSiR. - Obecnie mamy ogromne problemy z ludźmi, którzy mimo zakazu wnoszą na plażę alkohol w butelkach.

Według Litwińskiego przydałoby się zmienić przepis jeszcze z jednego powodu. - Mamy pomysły, jak zorganizować ciekawe imprezy sportowe, ale nie mamy na nie pieniędzy. Browary są zainteresowane ich sponsorowaniem, ale stawiają warunek, że prócz parasoli z logo firmy muszą mieć możliwość sprzedaży swojego produktu. Uchwała Rady miasta nam na to nie pozwala - mówi Litwiński. - A przez to miasto traci fajne imprezy.

Jak jest w innych miastach turystycznych naszego województwa?

- Na plaży miejskiej są ogródki gastronomiczne, w których można kupować i pić piwo. Nie można go jednak spożywać poza nimi - mówi Marian Mieńko, dyrektor MOSiR w Giżycku. Bardziej liberalne prawo jest też w Iławie.

Błażej Gawroński z MZPiTU: Zgodę na sprzedaż piwa na plaży można wprowadzić, bo to jest w kompetencji radnych. Ale moim zdaniem władza na razie słusznie ogranicza dostęp alkoholu na plażach i kąpieliskach.
Gazeta Wyborcza

Mariusz Kowalewski