Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Maciej Chołdrych trenuje ponad 60 degustatorów piwa

05.11.2005

Pierwsza zasada: nie pij nigdy piwa duszkiem. Weź kufel do ręki, pomieszaj i wąchaj unoszący się zapach. Wreszcie łyknij, tak żeby złocisty napój dotarł do każdego kubka zapachowego — i połknij. Wtedy dopiero masz szansę stwierdzić jaki bukiet smaków i woni ma piwo. O pomyłkę jednak bardzo łatwo. W piwie jest bowiem ponad 800 różnych związków chemicznych. Zawodowi degustatorzy powinni umieć rozpoznawać ok. 50 z nich. Maciej Chołdrych szkoli ich tak, żeby się nigdy nie mylili.
— Mój zawód to trener degustatorów. Początkowe szkolenie trwa 18 miesięcy. Po tym czasie zostaje jedynie co dziesiąty kandydat, reszta odpada. Obecnie trenuję ponad 60 degustatorów w Poznaniu, Białymstoku oraz Tychach — mówi Maciej Chołdrych, zatrudniony przez Kompanię Piwowarską SA.
Zostać profesjonalnym degustatorem rzeczywiście nie jest wcale łatwo. Przede wszystkim trzeba się wyróżniać dobrym wyczuciem smaków i zapachów. Ale, co najważniejsze, potem trzeba jeszcze je potrafić zapamiętać. A nie jest to zadanie proste. W piwie można wyczuć smak m.in. jabłka, brzoskwini, banana, chmielu, jęczmienia, chilli, oregano, rumianek i wiele innych.
— Chcąc ocenić pełny bukiet piwa nie polegamy jednak wyłącznie na zmyśle smaku i węchu — wyjaśnia Maciej Chołdrych.

— Inaczej niż w przypadku smakowania wina, piwa nie wypluwamy. Wręcz przeciwnie. Konieczne jest przełknięcie, żeby ocenić je pod kątem goryczy — dodaje trener degustatorów.

Dla profesjonalistów polskie piwa są z roku na rok coraz lepsze. Teraz ich marzeniem jest coś innego: poprawić kulturę picia „zimnego z pianką”.




Dziennik Zachodni

(mit)