Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Łuczniczka w reklamie piwa

08.09.2006

Symbol Bydgoszczy, Łuczniczka, został wykorzystany do reklamy piwa Kujawiak.
Jak podaje „Gazeta Wyborcza” na bydgoskich kamienicach zawisły wielkie billboardy, na których Łuczniczka, symbol Bydgoszczy, mierzy do szklanki wypełnionej spienionym piwem Kujawiak. Całość dopełnia hasło „Trafiony smak”.

Ratuszowi urzędnicy protestują.

„To niemoralne i nieetyczne. Są pewne symbole Bydgoszczy, których wolelibyśmy nie oglądać w sąsiedztwie kufla z piwem. Takim symbolem jest na pewno Łuczniczka” - mówi „GW” Halina Piechocka-Lipka, p.o. dyrektora wydziału kultury i promocji miasta.

Miasto protestuje, ale nie ma żadnych prawnych środków, by zakazać jego wykorzystywania.

„Z punktu widzenia prawa wszystko jest w porządku. Łuczniczka nie jest zastrzeżonym przez miasto znakiem. A więc nie było przeciwwskazań do jej wykorzystania w reklamie. Ale są przeciwwskazania etyczne. Uważam, że jest coś głęboko niemoralnego w zestawianiu symbolu miasta z marką piwa” - mówi Piechocka-Lipka.

Wiele miast zastrzegło własne symbole. Tak jest np. z warszawską Syrenką, którą można wykorzystywać tylko do promocji stolicy. Okazuje się, że zastrzeżenie Łuczniczki w Urzędzie Patentowym jest niemożliwe.

„Ferdynand Lepcke sprzedał miastu sam posąg, ale prawa autorskie zostawił sobie. Więc tak naprawdę właścicielami wizerunku są jego spadkobiercy. Trudno byłoby nam udowodnić, że jest inaczej, a takie udowodnienie potrzebne jest przy zastrzeganiu wizerunku” - mówi Piechocka-Lipka.

„Nie było naszym zamiarem bulwersowanie nikogo w Bydgoszczy” - deklaruje Justyna Piszczek, rzecznik prasowy Grupy Żywiec, właściciela Kujawiaka.

„Reklama to część zakrojonej na szeroką skalę akcji wskazującej na związki Kujawiaka z Bydgoszczą. Przecież każdy przyzna mi rację: nasze piwo jest także jednym z symboli tego miasta” – dodaje.

Piszczek zapowiada, że Łuczniczka to początek szerokiej kampanii podkreślającej związki z Bydgoszczą. Nie wyklucza, że wkrótce na billboardach pojawią się też inne symbole. Na pytanie, czy będą to spichrze lub katedra, Piszczek odpowiada, że nie potwierdza, ani nie zaprzecza.

Browar może to zrobić, bo i jedna i druga bydgoska budowla też nie jest zastrzeżona przez miasto.

Ratusz chce walczyć o symbole Bydgoszczy, skarżąc reklamę z Łuczniczką do Związku Stowarzyszeń Rady Reklamy.

„Nie chcę rozpatrywać tej reklamy na płaszczyźnie moralnej, więc ograniczę się do spraw rzemiosła. Zestawienie tak oczywistych dla bydgoszczan elementów, jak lokalne piwo i symbol miasta, dołożenie do tego prościutkiego komunikatu „Trafiony smak”. To wszystko jest prostackie. To pójście po najmniejszej linii oporu. Reklama obraża dobry smak, ale jej twórców nie spotkają żadne konsekwencje poza pewnym ostracyzmem w środowisku” - twierdzi Bogdan Pawłowicz, dyrektor generalny Międzynarodowego Stowarzyszenia Reklamy.

Wirtualne Media

Gazeta Wyborcza-łk