Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Letni ogródek przy KCK działa nielegalnie

04.06.2004

Ogródek piwny przy Kieleckim Centrum Kultury działa nielegalnie. Właściciele nie mają ani pozwolenia na sprzedaż alkoholu, ani zgody sanepidu.
Kawiarnia Antrakt w KCK została otwarta kilka miesięcy temu. Jej właścicielem jest spółka HW, która wygrała przetarg na prowadzenie lokalu. Około miesiąc temu przy kawiarni uruchomiono ogródek letni.

- Działał nielegalnie. Dopiero niedawno, właściwie dopiero po naszych uwagach i groźbach, że cofniemy zezwolenie na sprzedaż alkoholu w kawiarni Antrakt, właściciele rozpoczęli starania o uzyskanie zgody na sprzedaż alkoholu - mówi Tadeusz Kot, zastępca dyrektora Wydziału Spraw Obywatelskich UM.

Według niego sprawa jest o tyle dziwna, że jeden z właścicieli od lat zajmuje się prowadzeniem różnych lokali. - Doskonale zna więc przepisy i wie, jakie dokumenty są niezbędne do prowadzenia letniego ogródka. 28 maja przeprowadziliśmy z właścicielami rozmowę. Zobowiązali się, że do czasu uzyskania niezbędnych dokumentów ogródek będzie zamknięty - wyjaśnia dyrektor Kot.

Jednak 28 maja i przez kolejne dni ogródek jak zwykle działał. Wczoraj w godzinach przedpołudniowych był co prawda zamknięty, ale po południu można już było kupić w nim piwo.

Dyrektor KCK Magdalena Kusztal również kilkakrotnie zwracała się do właścicieli, by załatwili wszystkie formalności.

- Ja, niestety, nie mogę sprawdzać ich dokumentów. Poza tym właściciele zapewniali mnie, że posiadają niezbędne pozwolenia. Dotarły do mnie sygnały, że są jakieś braki i poprosiłam o załatwienie wszystkich spraw do końca - mówi dyrektor Kusztal.

Grażyna Majewska, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, twierdzi, że co prawa podanie o odbiór ogródka letniego do nich trafiło, ale zgody na jego prowadzenie jeszcze nie wydano. - Jeśli klientowi bardzo zależy na uzyskaniu naszej decyzji, jeśli sprawa jest pilna, to wychodzimy w jego stronę i niezbędne dokumenty można otrzymać u nas w ciągu tygodnia. Nie otrzymałam sygnału, żeby właściciele tego lokalu jakoś szczególnie zabiegali o naszą opinię - mówi.

Właściciele kawiarni byli wczoraj nieuchwytni. Jeden z kierowników kawiarni Antrakt powiedział, że umówił się na jutro z przedstawicielami sanepidu.

- Jesteśmy w trakcie załatwiania formalności. Podanie do sanepidu złożyliśmy już w marcu i do tej pory czekamy - poinformował.

Pytany, dlaczego najpierw otworzono ogródek, a potem zajęto się załatwianiem formalności, odparł: - Przepis o dodatkowym pozwoleniu wszedł w życie niedawno, a urzędnicy powinni pomagać przedsiębiorcom, a nie utrudniać im życie.

Gazeta Wyborcza

Anna Roży