Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Kręcą ich kufle

24.06.2005

Na giełdę w Browarach Żywieckich zgłosiło się ponad 2 tysiące birofilów - kolekcjonerow rzeczy zwiazanych z piwem. Maniacy złocistego napoju z Polski, Czech, Ukrainy a nawet Anglii rozkładali swoje stoiska już o 5 rano w sobotę!
Było na co popatrzeć. Etykiety, kufle, butelki a nawet kapsle. Setki, tysiące wręcz egzemplarzy. Giełda w Żywcu to prawdziwe święto dla piwnych hobbystów. Są zapaleńcy którzy, za upatrzony egzemplarz np. wiekowej piwnej etykiety potrafią zapłacić i tysiąc złotych!
- Nie ma się co dziwić - mówi młody kolekcjoner Mariusz Sondej. - To naprawdę wciąga.
Mariusz ma 21 lat. Do Żywca przyjechał z Wrocławia. Specjalizuje się w zbieraniu przedwojennych reklam piwa. Pasją zaraził się od ojca i dziadka.
- 8 lat już to robię i czuję że wciąga mnie coraz bardziej -zwierza się Mariusz. - W przyszłości planuję otwarcie prywatnego muzeum z pamiątkamipo piwie. Młody kolekcjoner zdobył na razie ponad sto cennych okazów przedwojennej reklamy piwa i tyle samo kufli. Twierdzi że niektóre eksponaty warte są nawet 2 tysiące złotych. Tomasz Mangowski z Bielska Białej zbiera z koleji butelki i beczki. Na giełdzie przezentował najbardziej okazałą kolekcję butelek po piwie. Zebrał ich już ponad 500 sztuk.
- Ale w rzeczywistości przez moje ręce przewinęło sie ich kilka tysięcy - tłumaczy pan Tomek.

Bezcenna beczka

Kolekcjoner z Bielska przywiózł też zabytkową beczkę z okresu okupacji pochodzącą z arcyksiążęcego browaru w Żywcu. Jest z niej bardzo dumny.
- Zbieram pamiątki po piwie już 20 lat. Od tej pasji nie da się oderwać. Jest jak narkotyk - przyznaje pan Tomek. Człowiek nie wie nawet kiedy a już jest niewolnikiem własnego hobby. W tym roku na giełdzie mało było kolekcjonerów którzy przywieźli starsze eksponaty.
- Z tego wzgledu nie zawieraliśmy prawie żadnych transakcji. Po prostu sporo jest osób które dopiero zaczynają interesować się birofilią. Oni co zresztą jest naturalne zaczynają od zbierania rzeczy w miarę młodych już z okresu powojennego - tłumaczy pan Tomek Mangowski.
- Jako organizatorów to akurat nas bardzo cieszy. Obserwujemy że z roku na rok na giełdę zgłasza się coraz więcej młodych młodych uczestników. To dobrze wróży na przyszłość twierdzi Eliza Panek jedna z nielicznych kobiet na giełdzie.

Żona albo piwo

Pani Eliza chociaż nie jest kolekcjonerem zna ich doskonale.
- To niesamowite. Przed rokiem był tu w Żywcu człowiek który przez miłość do piwnych eksponatów doprowadził do rozpadu własnego małżeństwa! Ci ludzie naprawdę kochają swoją pasję - opowiadała nam miła przedstawicielka Browarów Żywieckich.
- Dla mnie godnym podziwu jest to że potrafią całą noc jechać tu do Żywca pociągiem, taszczyć swoje kolekcje i bez odpoczynku niemal z marszu wystawiać je. Warto dla tych ludzi organizować taką imprezę. Giełda birofilów organizowana jest w Żywcu od 1996r.
Super Express

Krzysztof Oremus