Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Kranik do piwa z kolumną Zygmunta

30.06.2004

Nie pamiętam kiedy i gdzie to było pierwszy raz. Ale od razu wpadłem w zachwyt. Pani barmanka (to była blondynka) wzięła szklankę z napisem "Królewskie" i chwyciła za coś, co fachowo nazywają nalewak.
Od razu się w nim zakochałem. Nalewak miał bowiem kształt kolumny Zygmunta III Wazy. Król z mosiądzu trzymał dumnie szablę i krzyż - dokładnie na wysokości mojej głowy. Pochylając się w stronę baru (to była jednak tleniona blondynka) mogłem mu spojrzeć w oczy. Barmanka nacisnęła dźwignię przy kraniku sprytnie wmontowanym w kolumnę. Do szklanki zaczął się nalewać pienisty zimny płyn. Syczało. Monarcha lustrował bar swym metalicznym spojrzeniem - ze stoickim spokojem. Poczułem niesamowity związek z Warszawą, wręcz fizyczny. Przed oczami stanęła mi panorama Starówki. A że są lepsze piwa? Cóż z tego. Żadna marka nie ma takiego nalewaka.
Gazeta Wyborcza

Dariusz Bartoszewicz