Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Koniec wielkich planów - zabytki na sprzedaż

08.08.2008

Browar Saskiego i dworek Pruszaków na Wośnikach idą pod młotek. Miasto chce sprzedać nieruchomości, bo gminy nie stać na ich utrzymanie, a plany pozyskania funduszy zewnętrznych nie wypaliły.

- Obie nieruchomości wymagają generalnego remontu, adaptacji i dostosowania do nowej funkcji. Nasz budżet nie dźwignie tak dużych inwestycji, takich pieniędzy po prostu w kasie miasta nie mamy. Co gorsze, każdego miesiąca ponosimy wcale niemałe koszty zabezpieczenia i ochrony obu obiektów. Podjęliśmy więc decyzję, że utrzymywanie takiej sytuacji nie ma sensu, dworek i browar trzeba sprzedać - wyjaśnia Igor Marszałkiewicz, zastępca prezydenta Radomia.

To informacja o tyle zaskakująca, że jeszcze kilka tygodni temu poseł Marek Suski, jeden z pomysłodawców utworzenia w dawnym browarze Saskich przy ul. Limanowskiego muzeum AK, pytany o dalsze losy projektu, po tym gdy minister kultury odmówił sfinansowania przedsięwzięcia, zapewnił, że jest już nowy pomysł na zagospodarowanie nieruchomości, równie ciekawy, który miastu przyniesie korzyści. Szczegółów jednak nie ujawnił.
 

Pochodzący z końca XIX wieku browar w maju 2002 r. przekazały gminie Browary Warka z zastrzeżeniem, że nie może być tam uruchomiona działalność związana z produkcją piwa. Nieruchomość będącą własnością skarbu państwa przejęliśmy w użytkowanie wieczyste. We wrześniu ubiegłego roku w drodze zamiany za grunty przy ul. Młodzianowskiej gmina stała się właścicielem nieruchomości przy ul. Limanowskiego. A już trzy miesiące wcześniej ogłoszono pomysł utworzenia na terenie dawnego browaru muzeum AK.

Plan wieloletni

Pomysłodawcy podkreślali, że na terenie browaru są obiekty zabytkowe, które włączone do projektu muzeum zostałyby uratowane. Po drugie, w tej dość zaniedbanej dzielnicy Radomia zaistniałaby placówka kultury i po trzecie - twórcy muzeum mogliby szukać pieniędzy na jego budowę w programach unijnych. Na razie jednak postanowili sięgnąć do kasy ministra kultury. Ten zadeklarował wsparcie, ale konkrety nie padły. A jak wynika z zapisów wieloletniego planu inwestycyjnego Radomia, utworzenie muzeum do 2010 r. miałoby pochłonąć 30 mln zł, w tym 20 mln zł powinno pochodzić ze źródeł zewnętrznych, 10 mln zł z budżetu gminy. Gmina złożyła wniosek do ministra kultury o przyznanie w ramach programów operacyjnych 500 tys. zł na dokumentację projektową przyszłego muzeum i wysłała zapytanie do nowego już szefa resortu, czy byłby skłonny partycypować w kosztach. W międzyczasie miasto ponosiło koszty dozorowania budynków, w których nic się nie dzieje - miesięcznie ponad 5 tys. zł.

Na liście rezerwowej

Nic dobrego nie dzieje się też w sprawie inwestycji w dworku Pruszaków na Wośnikach. Poza jednym: opuszczony obiekt popada w coraz większą ruinę. A w planach miał być ozdobą centrum hipicznego, które na dawnych terenach Zespołu Szkół Agrotechnicznych i Gospodarki Żywnościowej planowało miasto. O pieniądze na remont dworku, budowę parkingu, stajni i ujeżdżalni oraz urządzenie parku gmina starała się już w 2006 r. Cała inwestycja miała kosztować 11 mln zł. Gmina ubiegała się o 7,5 mln zł ze Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego. Centrum hipiczne znalazło się na pierwszym miejscu listy rezerwowej. A gdy pojawiły się pieniądze z oszczędności uzyskanych podczas realizacji czterech innych projektów, urząd marszałkowski przyznał nam dofinansowanie. Tyle że zastrzeżenia zgłosił wojewoda, bo we wniosku była mowa o działalności komercyjnej: w dworku miał powstać m.in. hotel i restauracja. I ostatecznie pieniędzy nie otrzymaliśmy. Klasycystyczny dworek z przełomu XVIII i XIX wieku, który kiedyś należał do rodziny Bukowieckich, a potem Pruszaków i w którym po wojnie przez wiele lat funkcjonowała szkoła, zabito dechami.

"Trudno, nie udało się"

- Oglądałem go w ubiegłym tygodniu. Jego stan jest coraz gorszy. Musieliśmy znaleźć wyjście z tej sytuacji. Ponieważ zastrzeżenia dotyczyły części komercyjnej projektu, wyłączyliśmy dworek, złożymy ponownie wniosek na dofinansowanie pozostałych elementów projektu. A dworek trzeba będzie sprzedać. Trudno, nie udało się. Ogłosimy przetarg, podobnie jak i na browar. Dobrze byłoby, gdyby trafili się nabywcy na oba obiekty, wyremontowali je z przeznaczeniem na hotel z salami konferencyjnymi, restauracje. Przynajmniej oba zabytki zostaną uratowane - mówi Marszałkiewicz.

Małgorzata Rusek, Gazeta Wyborcza Radom