Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Kompania Piwowarska zwalnia ludzi, Tyski browar na razie trzyma się dobrze

04.03.2009

Kompania Piwowarska zdecydowała się na redukcję zatrudnienia, mimo wcześniejszych zapewnień, że browary mają się w Polsce dobrze i zwolnień nie będzie. Z osiemnastu linii, na których rozlewa się piwo do butelek, puszek i beczek, likwidowane są dwie. W Kielcach. Tyski browar pozostaje na razie niezagrożony.

- Na dzień dzisiejszy nie ma ani takich przymiarek, ani planów - zapewnia Paweł Kwiatkowski, rzecznik Kompanii Piwowarskiej. - Oczywiście, trudno przewidzieć, co będzie w przyszłości. Na razie zarząd postanowił wygasić linie produkcyjne tylko w browarze kieleckim, który najpóźniej do nas dołączył i jego efektywność była najniższa. Gdyby je pozostawić, to wyprodukowalibyśmy o 2 mln hektolitrów piwa więcej, niż bylibyśmy w stanie sprzedać.

Pracę w Kielcach straci ponad 70 osób. Kilkanaście innych zostanie zwolnionych w Opolu wskutek reorganizacji tamtejszego centrum dystrybucji. W tej chwili związki zawodowe negocjują warunki odpraw. Do zwolnień dochodzi, mimo niedawnych zapewnień, że Kompania nie zamierza pozbywać się swoich pracowników.

- Przygotowaliśmy się dobrze do tego trudnego okresu - deklarował w połowie lutego Dieter Schulze, dyrektor generalny Kompanii Piwowarskiej. - Właśnie zakończyliśmy realizację programu inwestycyjnego, nie mamy potrzeby ograniczania inwestycji. Jednocześnie wprowadziliśmy zwiększoną dyscyplinę finansową, identyfikując te wydatki, które nie są niezbędne. A ponieważ to ludzie stanowią naszą najtrwalsza przewagę, nie szukamy oszczędności poprzez zmniejszanie zatrudnienia.

W pierwszej połowie lutego Kompania chwaliła się ogromnym wzrostem sprzedaży w roku 2008, o 6,2 proc. w stosunku do roku 2007. Największą rolę w tym sukcesie odegrało Tyskie, które pozostaje najlepiej sprzedającym się piwem w Polsce. Na drugim miejscu jest Żubr, na trzecim - Lech. Każda z tych marek zanotowała wzrost sprzedaży. Rok 2008 przejdzie do historii piwowarstwa jako jeden z lepszych. Dyrektor Schulze nie ukrywał, że rok 2009 nie będzie łatwy i że dalszego wzrostu sprzedaży nie należy się spodziewać. I to nie tylko ze względu na kryzys czy podwyżki cen trunków z powodu wzrostu akcyzy na alkohol od 1 marca . Jak mówi , główny powód to taki, że polscy konsumenci prześcignęli już przeciętnych Europejczyków. W Polsce spożycie piwa na jednego mieszkańca wynosi obecnie około 95 litrów rocznie. Jesteśmy absolutnymi rekordzistami w tym względzie!

- Spodziewanie się dalszego wzrostu tego spożycia byłoby niedorzecznością - mówi Schulze. - Biorąc pod uwagę inflację (około 2,5 proc.) oraz bezrobocie (około 10,4 proc.), szacujemy, że sprzedaż piwa zatrzyma się na poziomie z roku 2008. W najczarniejszym scenariuszu mogę sobie wyobrazić spadek sprzedaży o 3-4 proc.

Jolanta Pierończyk - POLSKA Dziennik Zachodni