Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Kolonia. Strzelista katedra, świetne piwo i dobry humor

02.08.2004

Śmiej się! Co ma być, będzie i tak - taką dewizą chwalą się kolończycy i takie hasło publikują w oficjalnych materiałach promocyjnych miasta. Czym obok dobrego humoru kusi Kolonia, którą łączy z Krakowem tani most powietrzny?
(...)Otoczony odbudowanymi po wojnie kamieniczkami ryneczek zamienia się dziś w cieplejsze dni w wielką restaurację. Właśnie tu rozpoczyna się koloński karnawał. Z piwem i kiełbaskami. No właśnie - piwo. Czy się chce, czy nie - w pubach i restauracjach trzeba pić kolsch. - Chcecie wino? Nie polecam - ostrzegała nas Katharina. Jeśli w jednym z wielu "browarów" (restauracjach stylizowanych na dawne browary, których w mieście sporo) czy pubów zamówimy wino, przyniosą nam "za karę" najgorsze wino, kupowane na przykład w wielkich kartonach. Tu króluje kolsch - piwo pite w małych 0,2-litrowych szklankach. Jakie to piwo, zapytaliśmy spotkanego Czecha. - W swojej Ostrawie piję radegast, w Kolonii piję kolsch. Bardzo dobre - nie krył Jan Montag.(...)
(Opracowanie: Bractwo Piwne)


Gazeta Wyborcza

Magdalena Kursa, Wojciech Pelowski