Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Kolej przypomina o abstynencji

28.03.2006

Zakaz picia alkoholu - od kilku dni tego typu komunikat słyszą pasażerowie PKP.
- Rzeczywiście zdecydowaliśmy się na takie komunikaty - mówi "Rz" Anna Rosiek, rzecznik prasowy PKP Intercity. Konkretnych powodów jednak nie podaje. Nie są one jasne, tym bardziej że w pociągach na trasach krajowych nie wolno sprzedawać ani pić alkoholu od ponad 20 lat. Sprawę picia alkoholu w miejscach publicznych reguluje ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. W środkach komunikacji publicznej pić nie można. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, na decyzję władz PKP Intercity, miały wpływ "odgórne naciski polityczne".

Zgodnie z rozporządzeniem ministra komunikacji z 1983 r. na trasach międzynarodowych alkohol sprzedawać można. Jeśli podróżny wsiądzie do InterCity w Krakowie o dziewiętnastej, by pojechać do stolicy, to piwa nie wypije. Kierownik pociągu poinformuje go o tym zaraz, gdy tylko pociąg ruszy.

Gdyby ten sam podróżny zechciał wybrać się bezpośrednio do Berlina, to piwo w Warsie będzie, bo pociąg jest międzynarodowy. Alkohol można pić, nawet jeśli tym pociągiem jedzie się tylko do jednego z polskich miast po drodze.

W zeszłym roku podjęto próby zmiany przepisów. Przedstawiciele kolei lobbowali w Sejmie, żeby jakoś sprawę unormować. Nic z tego nie wyszło. Tymczasem sami posłowie narzekają, że nie zawsze w pociągu mogą napić się piwa. A podróżują dużo, głównie po kraju.

Konduktorzy z niezadowoleniem mówią o pokątnej sprzedaży alkoholu z siatek na trasach krajowych. Na postojach wpadają "szybcy sprzedawcy". Szepczą "piwo jasne, komu, komu?". I bez trudu znajdują chętnych na takie zakupy. To psuje wizerunek PKP. Ale i w restauracjach Wars na polskich trasach można czasem, mimo zakazu, kupić alkohol. Przedstawiciel PKP tłumaczy, że ich restauracje działają na zasadzie franczyzy i zdarzają się nierzetelni zarządcy.

Rzeczpospolita

Małgorzata Franaszczak