Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Kiedyś to tu były imprezy i piwo za darmo dawali...

17.06.2008
Kiedyś to tu były imprezy i piwo za darmo dawali... Kiedyś to tu były imprezy i piwo za darmo dawali...

Browary Warszawskie przy ul. Grzybowskiej znikają z powierzchni ziemi. Po ponad 150 latach, po legendarnej fabryce pozostają tylko wspomnienia mieszkańców i pracowników.

Siedziba Browarów Warszawskich mieści się na zbiegu ulic Wroniej i Grzybowskiej. A przynajmniej się mieściła, bo dziś trwają tam prace rozbiórkowe. Na miejscu powstanie hotel, apartamentowce i pasaż handlowy. Napotkanych warszawiaków pytaliśmy o zdanie na temat nowej inwestycji.

- Kiedyś to tu były imprezy, piwo za darmo dawali - mówi pan Marek, jeden z mieszkańców Warszawy. - Bardzo mi się to nie podoba. Zamiast remontować, to burzą i postawią tu taki wieżowiec. Zamiera klimat starej Warszawy - dodaje.

Bawarskie, Pilzneńskie, Kulmbachskie, Porter to jedne z piw dostępnych niegdyś w Browarach Warszawskich. Co ciekawe, do I wojny światowej, co trzecie piwo w Warszawie pochodziło właśnie z fabryki z ulicy Grzybowskiej. 


- Jeszcze dwa, trzy lata temu można było od starszej pani kupić piwo w butelkach. Tu było taniej – bez marży. Na terenach browaru była także pociągnięta nitka wody oligoceńskiej, a to wtedy była nowość. A teraz burzą… Podobno pretekstem do wyburzenia browaru było to, że mieszkańcom okolicznych domów przeszkadzał swąd piwa, który był szczególnie intensywny wieczorem. Ale tak naprawdę nic się nie ulatniało. Owszem, szczury potrafiły go wyczuć, ale nie ludzie - tak mówi o decyzji o wyburzeniu pan Andrzej, pracownik pobliskiego parkingu.
Na miejscu fabryki, na powierzchni 50 tys. metrów kwadratowych powstanie wielofunkcyjne centrum. Jak czytamy na stronie GP Investments: "To kolejna inwestycja zlokalizowana w tej części miasta, w miejscu gdzie dynamicznie powstaje nowoczesna dzielnica biznesowo-apartamentowa z budynkami o najwyższych standardach". Tymczasem niedaleko miejsca inwestycji, na ulicy Grzybowskiej 58, znajdują się ruiny kamienic, obszar ten nazywany był kiedyś Dzikim Zachodem Warszawy.
 

- Gdyby tego nikt nie zburzył, to by w końcu się samo zawaliło. Tak, mam miłe wspomnienia z pracy w browarze (pracowałem jako elektryk), ale niestety to już upadło. Nikogo nie było stać na remont, więc znalazł się inwestor no i buduje hotel. Nawet nie wiem czy to laboratorium, które zostawili, zaraz samo się nie rozsypie - twierdzi pan Mirosław, były pracownik browaru, który wyłamuje się z powszechnej opinii, że nowa inwestycja to czyste zło. Budowa ma się rozpocząć w III kwartale 2008 roku. Wspomnienia pozostaną jedyną pamiątką po dawnej świetności Browarów Warszawskich.

Wiadomosci24.pl