Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Jednak browar był!

22.07.2002

Tak jak współcześni, ludzie ze średniowiecza stawiali na przemysł! Potężny, nie zabudowany teren przy parafii w Łośniu stał się stanowiskiem archeologicznym. Z hałd ziemi powoli wynurzają się fragmenty browaru z XIX wieku.
W Łośniu wykopaliska rozpoczęto całkiem przypadkiem, gdy Józef Mysłowski, postanowił na swojej posesji wybudować stawy rybne. Wtedy przez przypadek wykopał siekierę z okresu neolitu. Potem okazało się, że ziemia kryje także wiele innych skarbów.
To było sześć lat temu. Mała siekiera, która na pewno nie służyła do cięcia, ale była przedmiotem kultu lub ozdobą, stała się impulsem do zbadania skarbów naszych przodków.
— Okazało się, że na tych terenach ludzie w okresie wczesnośredniowiecznym nie żyli z roli, ale wydobywali i przetapiali srebro i ołów znacznie wcześniej niż na początku myśleliśmy, bo już w XI i XII wieku — wyjaśnia dr Dariusz Rozmus, szef ekspedycji archeologicznej.
Obok dzisiejszej Huty Katowice odkryto pierwsze piece do wytopu metali kolorowych. Do tej pory badania archeologiczne ujawniły także ślady z mezolitu i dodatkowo z epoki brązu.
— Znaleźliśmy bardzo dużo odłupków i wiórków krzemiennych, czyli śladów narzędzi wytwarzanych 8 lub 9 tysięcy lat temu. Teraz tak kamień obrabiać potrafią jeszcze tylko australijscy Aborygeni i niektórzy archeolodzy — mówi z uśmiechem Robert Bodnar, archeolog.
Najnowsze stanowisko ujawniło także nowożytną historię ludzi zamieszkujących teren dzisiejszego Łośnia.
Archeolodzy badają — dzięki przychylności księdza Jerzego Skotnickiego — teren przykościelny, który znajduje się po drugiej stronie ulicy od miejsca pierwszych wykopalisk.
— Tu też mamy ślady działalności człowieka z okresu mezolitu, a nawet brązu. Świadectwem, choć na razie jednym z niewielu obok tzw. placków, czyli podstawek pod naczynia, jest siekierka z okresu brązu — dodaje Dariusz Rozmus.
Obecnie trzeci etap, który miał już zakończyć prace na tym terenie, ukazał nowe znalezisko.
— Przypuszczamy, że w tej okolicy był w XV wieku dwór biskupów krakowskich. Na razie jednak nie zlokalizowaliśmy go. Potem na jego bazie powstał kompleks folwarczny. Badaniu poddajemy także teraz budynek, który był browarem — wyjaśnia archeolog.
— Starsi ludzie mówią o tym miejscu „browarzysko”. Jest też w kronikach zapisek o ukaraniu mężczyzny, który chciał sprzedać piwo z Łośnia w Strzemieszycach, gdzie był zupełnie inny, konkurencyjny browar — dodaje archeolog.
Oprócz browaru odnaleziono ślady karczmy lub zajazdu z początku ubiegłego wieku. Pozostały nie tylko fragmenty zabudowy, ale kufle i flachy.
— W związku z tymi odkryciami chcielibyśmy prowadzić pracę dalej. Tym bardziej, że zdajemy sobie sprawę, że XV-wieczne zabudowania dworskie mogły rozciągać się na dużym terenie. Podobnie jest z śladami człowieka z epoki brązu. Ci ludzie mieszkali jeden od drugiego w dużej odległości, dopiero, gdy na te tereny najechały plemiona indo-irańskich Scytów, zaczęli budować obronne grodziska — dodają archeolodzy. Wcześniej do ciekawych odkryć przyczynił się w Strzemieszycach Krzysztof Kopeć, który kopiąc basen dla córki, odkrył wczesnośredniowieczny bruk. Dziś pomaga przy pracach w Strzemieszycach i Łośniu.
W tym sezonie prace na stanowiskach archeologicznych w Strzemieszycach rozpoczną się z początkiem sierpnia.


Dziennik Zachodni

STRĄK PATRYCJA