Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Jak minęły wakacje

10.01.2005

Wokół olimpijskich potyczek, warszawskie Królewskie z Warki i optymizm konsumentów.
(…)
Ponieważ co roku choć na trochę jeżdżę wakacyjnie do Łeby, to w tym roku zainteresowałem się, będąc na Kaszubach, walką dwóch marek, Strong i Dębowego, przy czym na początku zastanawiała niewielka dostępność tej drugiej marki. Ale na przełomie lipca i sierpnia, gdy na szczęście dla turystów (szczurów lądowych) zaczęło równo świecić słońce, sytuacja ulęgła znacznej zmianie. Interesowało mnie to konkurowanie też ze względu na ogromne i zastanawiające spożycie obydwu tych marek przez turystów
niemieckich. Czyżby czekał nas hit eksportowy, taki jakim stało się surowe mleko i mięso? Ostatecznie turyści zachodni nie wybrali lepszej marki, tylko przez odjazdem zakupili po 3 skrzynki zarówno Stronga, jak i Dębowego.
(…)
W czasie wakacji doszło do wielu ciekawych wydarzeń, ale ja chciałem napisać o dwóch:
1. Lech sponsorem Igrzysk Olimpijskich w Atenach,
2. Królewskie znalazło się w grupie Żywiec oraz na koszulkach warszawskiej Legii.
Pamiętam - za sprawa mojego dziecka, zagorzałego kibica koszykówki i wielbiciela NBA — bardzo dobry okres dla polskiej koszykówki
i organizacje Lech Basket Liga. Było to kilka lat temu, żywot LBL zakończyły wspaniale uroczystości w Szeratonie, w tym happening.
Potem producenci alkoholi na jakiś czas musieli zrezygnować ze sponsorowania klubów i sportu w ogóle, czego efekty, jak mi się
wydaje, obserwujemy i obecnie. Z czasem nastąpiło rozluźnienie ustawy o wychowaniu w trzeźwości, korzystniejsze szczególnie dla producentów piwa.
A teraz... Olimpiada w Atenach, jaka była, taka była, a najlepiej o tym, jakim wynikiem się dla nas zakończyła, świadczy spór miedzy Prezesem PKOL i Panem Prezydentem. Ma powstać specjalny raport na ten temat
— czekamy zniecierpliwieni i z zapartym tchem (tak jak na wynik prac Komisji Śledczej, tym razem w sprawie PKN Orlen).
Natomiast należy napisać o nadwątlonym — moim skromnym zdaniem — wizerunku sponsora (sponsorów było wielu) i to nie za sprawą nieprzewidywalnych i nienajlepszych wyników naszych olimpijczyków, ale za sprawą bloków reklamowych, które rujnowały i tak nadwątlony nastrój telewidzom. Jeżeli dziennikarz z bloku sportowego zapowiada: a teraz łączymy się z halą sportową, to każdy niedurnowaty telewidz oczekuje
połączenia z halą sportową. W miejsce tego w 99 na 100 przypadków następowała jednak emisja 5-minutowego bloku reklam, po nim zwiastun i ponownie blok reklamowy. Jeżeli w czasie trwającego meczu koszykówki,
przy stanie np. 6:6, daje się blok reklam i wraca przy stanie l 2: l 8... jeżeli ma być hymn polski, a daje się blok reklam... Ktoś dobrze ostatnio stwierdził, że media (pisane, oglądane, słuchane) najchętniej w ogóle emitowałyby same reklamy. Oczywiście umowy reklamowe, sponsorskie, ramówki obowiązują, ale jakąś logika i dobry smak — też.
W związku z tym proponuję, aby obok stanowiska PR czy PA powołać w firmach stanowisko ds. DSOK (Dobre Samopoczucie Odbiorców Komunikatu). Proponuję też daleko idące zmiany organizacyjne. W trakcie
transmisji rozgrywek podczas olimpiady w Pekinie można np. wprowadzić wymóg, aby na czas reklamy zatrzymać mecz koszykówki (niech chłopaki na luzie poskaczą lub poczekają), a skoczkini o tyczce - jak może
(sportowcy wszystko potrafią) - niech już zawiśnie nad poprzeczką na czas bloku reklamowego, zwiastuna i bloku reklamowego i poczeka ze strąceniem poprzeczki na telewidzów TVP.
Z tego, co wyczytałem w prasie branżowej, warszawskie Królewskie nie jest już warszawskie, tylko wareckie (ciekawe, który z kolorów zostanie przy Królewskim i jakie będzie logo, o ile będzie). A dokładniej jeszcze Królewskie znalazło się z Grupie Żywiec, co było spełnieniem dawniejszych
zapowiedzi, albo inaczej realizacja restrukturyzacji, przed którą od dawna drżały poszczególne działy. Cieszy się z pewnością Kraków (też stolica i też bez znanego browaru), że mazowiecką stolicą piwa jest już Warka, a nie Warszawa, z browarem oddalonym nie o kilometr od Pałacu Kultury i Nauki, a o ponad 30.
Jak ktoś miąłby tyle lat co ja, to wiedziałby, co to oznacza. Otóż kiedyś, dawno, a nawet bardzo dawno temu, w warszawskich barach zwanych obecnie powszechnie pubami (wyraźna poprawa jakości picia) w dobrym
tonie było picie piwa warszawskiego lub konkurencyjnego wareckiego. O Żywcu czy Okocimiu nikt wtedy nie marzył ze względu na ich cenę i niedostępność fizyczną. W Polsce dostępne były za to liczne piwa lokalne (np. w Wyszkowie — Wyszkowskie).
Piwo Królewskie jest piwem o bardzo dużym potencjale, szacowanym w 2000 r. na około 40% rynku mazowieckiego, drugiego co do wielkości w Polsce. Podjęte wcześniej kampanie promocyjne Królewskiego jako marki o zasięgu krajowym nie przyniosły należytego skutku, mimo znacznych
nakładów szacowanych na około 20 mln zł. Nasuwa się pytanie, czy Królewskie pójdzie śladem marek krajowych, czy tez będzie najsilniejszą marką regionalną na Mazowszu. Na razie występuje identyfikacja regionalna z najsilniejszą w tym regionie drużyną piłkarską Legia Warszawa. Czy zatem mieszkańcy Krakowa mogą chcieć warszawskiego Królewskiego z Warki? To zależy od sukcesów Legii. Myślę, że i mieszkańcy Warszawy identyfikowali się z Wisłą Kraków, gdy ta odniosła zeszłoroczny sukces,
tak samo będzie z Legią Warszawa, o ile wygra Puchar Europy, czy jeszcze lepiej — Puchar Świata.
Podobna problematyka dotyczy Perły, której kampanię reklamową rozpoczęto w TV. Perła i Łomża nadal mają dość istotne udziały w naszym atrakcyjnym i rozwijającym się rynku piwa, stanowiąc łakomy kąsek dla dużych grup producentów.

Jak funkcjonują sektory produkujące alkohole

Zadowolenie poszczególnych sektorów produkujących alkohole z minionego sezonu letniego jest zróżnicowane, o czym świadczą wypowiedzi ekspertów branżowych.
(…)
Różne dane odnośnie piwa podają GUS i Browary Polskie. Wzrost sprzedaży piwa trwa nieprzerwanie po roku 1993 według
Browarów Polskich, w I półroczu 2004 r. o 0,59% (13,001 tys. hl). Według GUS w okresie I - VII nastąpił spadek produkcji piwa o około 7,2%.
W krajowym sektorze winiarskim trwa długotrwały trend spadkowy. GUS podaje, że w ciągu 7 miesięcy br. zanotowano obniżkę produkcji o około 5%. Na razie preferencje polskich piwoszy są dalekie od zakupu alkoholi nieznanych i źle eksponowanych. „Smakosze złocistego napoju w Polsce, kupując piwo, częściej wybierają to butelkowe, chociaż młodsi konsumenci
preferują piwo z puszki. Bardzo istotnym elementem, który pomaga klientom w dokonaniu wyboru piwa jest jego odpowiednia ekspozycja na sklepowych półkach. Obowiązuje w niej zasada 3 „e": efektywnie, estetycznie oraz efektownie.
Coraz więcej klientów zwraca uwagę na materiały POS, displaye, zawieszki cenowe czy listwy półkowe. Ważną sprawą jest również stosowanie się do zasady ustawiania produktów na wysokości wzroku. Uwagę klientów przyciągają także dodatkowe ekspozycje, takie jak słupki czy końcówki regałów, które sugerują kupującym możliwość dokonania zakupów po promocyjnej cenie. Dbałość o sam produkt również jest bardzo istotna sprawa, co oznacza, ze butelki oraz puszki powinny być czyste i niezakurzone.

Andrzej Olkowski (prezes SMiSBP) stwierdził, że lato było dość słabe, w szczególności dla małych i średnich browarów. Dla nich szczególnie ważnym klientem są turyści przemieszczający się w okresie urlopu po
atrakcyjnych regionach turystycznych. A pogoda nie była specjalnie sprzyjająca turystyce krajowej w tym roku i wiele się już nie zmieni.
Nie stwierdzono też lawinowego rozwoju „turystyki przywozowej" alkoholi. Powód jest jeden: import alkoholi na cele zarobkowe jest mało opłacalny w porównaniu z importem wyrobów tytoniowych. W przypadku importu tytoniu na paczce można zyskać do około l zł, w przypadku piwa jest to znacznie mniejsza kwota i dodatkowo sam towar zabiera znacznie więcej miejsca.
Według Danuty Gut, dyrektora Związku Pracodawców Przemyślu Piwowarskiego — Browary Polskie, sezon letni (II kwartał roku)
dla polskich browarów rozpoczął się bardzo źle od 3% spadku w porównaniu z rokiem poprzednim. Sierpień okazał się całkiem dobry, natomiast prawdopodobnie trudno będzie osiągnąć roczny wzrost sektora wysokości 5 - 6%. Nie do końca wiadomo, jak na rynek wpływa otwarcie polskich granic i ruchy ludności w trakcie wakacji.
(…)
Rynki Alkoholowe

Adam Kupczyk, WIPSGGW