Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Inwestor z branży

20.12.2004

Trzy miesiące na zmianę finansowego oblicza firmy? Brok-Strzelec wierzy, że to możliwe. Specjaliści są bardziejsceptyczni.
Do końca marca giełdowy browar Brok-Strzelec chce pozyskać inwestora branżowego.
— Chcemy dzięki temu uwiarygodnić przedsiębiorstwo — mówi
Adam Brodowski, prezes i główny rozgrywający w browarze.

Kontrastowa rzeczywistość

Krótki termin wskazuje, że spółka chciałaby wejść w nowy sezon z nowym udziałowcem.
— Brok-Strzelec nie jest złym browarem. Ma jednak poważne
problemy z finansowaniem działalności. Banki nie chcą rozmawiać na ten temat, a jeśli pieniądze się nie znajdą, spółce może grozić nawet utrata płynności. Pozyskanie
inwestora branżowego w tak krótkim czasie wydaje się
jednak bardzo trudne — tym bardziej że spółka szuka partnera już od dwóch lat — komentuje Bogna Sikorska, niezależny analityk branży spożywczej.
Giełdowy browar rzeczywiście nie ma łatwego życia. Kilka miesięcy temu spółka miała problemy z bankiem Pekao. Poszło o spłatę zadłużenia. Historia skończyła się dobrze, choć do pełni szczęścia brakuje właśnie pieniędzy. Organizowana
w pośpiechu emisja obligacji na spłatę zobowiązań powiodła
się tylko w połowie.
— Notujemy 30-proc. dynamikę wzrostu sprzedaży. W przyszłym
roku możemy ją utrzymać. Potrzebujemy tylko jednego —
zwiększenia środków obrotowych — dodaje prezes giełdowej spółki.
Niedawno, z powodu braku środków obrotowych, Brok-Strzelec
obniżył tegoroczne prognozy finansowe. Zysk netto ma sięgnąć
2,3 min zł (wobec 4 mln zł planowanych wcześniej i 450 tyś. zł zarobionych w ciągu trzech pierwszych kwartałów), a przychody mają zamknąć się kwotą 118 mln zł (wobec odpowiednio 160 mln zł i 91,17 mln zł).

Mnóstwo pytań

Brok-Strzelec nie zamierza jednak emitować akcji. To byłby najprostszy sposób dekapitalizowania spółki. Jest więc akcjonariusz, który chciałby wyjść z Brok-Strzelca. Czyżby prezes, który wraz z żoną dysponuje 25 proc. głosów?
- Niekoniecznie — odpowiada krótko Adam Brodowski.
Jak dużo ewentualny inwestor kupiłby akcji? Tego też nie wiadomo. Forma wprowadzenia nowego udziałowca wskazuje, że spółka będzie chciała finansować działalność w 2005 r. korzystając z kredytów, może emisji obligacji. Teraz rynek finansowy taką współpracą nie jest zainteresowany. Brakuje wiarygodności. Czy to się zmieni?
— Erste Securities prowadzi w naszym imieniu rozmowy z browarami, które nie są jeszcze obecne na polskim rynku — dodaje Adam Brodowski.
Puls Biznesu

Marcin Goralewski