Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

GRODZISKIE PIWOBRANIE 2008

03.09.2008

GRODZISKIE PIWOBRANIE, pod takim hasłem, w dniach 20-24 sierpnia 2008 r., oczywiście w Grodzisku Wielkopolskim, zaprezentowano cykl imprez: - Letnia Szkoła Piwowarów; - Konferencja: Mikrobrowary w Polsce; - 29. Giełda Birofiliów w Grodzisku Wielkopolskim; - Biesiada Piwna.

Miasto Grodzisk Wielkopolski, dzięki takim spotkaniom, od dłuższego czasu stara się przypomnieć, gdzie warzono najsławniejsze polskie piwo na świecie.
Przeglądając fachowe wydawnictwa, poświęcone najciekawszym piwom na świecie, znalazłem tylko jedną taką wzmiankę o Polsce.
W książce BEER KOMPANION, Michael Jackson, w dziale piwa dymione (str 237), obok sławnych piw z Bambergu, wymienia Grodziskie Pszeniczne.
I nie jest to niczym zaskakującym dla tych, którzy mają zielone pojęcie o piwie.
Piwo warzone na słodzie pszenicznym, dymionym dymem, najprawdopodobniej dębowym, często nazywane było szampanem piwnym grodziskim.

Zachowały się jeszcze oryginalne receptury i wzmianki o poszczególnych etapach jego warzenia. W czym jest zatem problem, by piwo to można wskrzesić? Takie pytanie zadają mi moi słuchacze.

Niestety wszystkie historyczne budynki pobrowarne nie są w rękach osób zainteresowanych jego wskrzeszeniem. Jedyny budynek, stanowiący własność miasta, nadaje się już tylko do rozbiórki. Prezes Kompani Piwowarskiej Pan Paweł Sudoł, na ubiegłorocznym spotkaniu klarownie uzasadnił, dlaczego grupa, której przewodniczy, nie była zainteresowana wskrzeszeniem marki. Trudno się dziwić zagranicznemu kapitałowi, że nie jest zainteresowany zabawą w warzenie „niszowego” produktu.

Znane są co prawda przypadki odbiegające od reguły.
W Kopenhadze, na terenie dawnego browaru Carlsberga (Jacobsena), we wspaniały sposób zaadoptowano stare pomieszczenia na muzeum, a w sklepie można się zaopatrzyć w unikatową serię piw.
Być może, gdy SAB-Miller, właściciel Lecha, Tyskiego i Dojlid, osiągnie już oczekiwany pułap zysku, poświęci jego nikłą część na wskrzeszenie naszej najsławniejszej marki.

Podczas Giełdy Birofiliów, na terenie hali sportowej, odbył się konkurs piw wzorujących się na Grodziszu. Konkurs ten wygrał nestor i założyciel piwowarstwa domowego Pan Andrzej Sadownik. Choć z pozyskanych informacji dowiedziałem się, że konkurencja bardzo deptała mu po piętach.
Są więc pasjonaci, którzy robią wszystko, by pamięć o Grodziszu nie zaginęła.
Browar Fortuna w Miłosławiu, jako nagrodę dla zwycięzcy konkursu na piwo typu grodziskiego, przygotował historyczną już recepturę klarowania piwa przy udziale karuku. Proces ten stosowany był właśnie w końcowej fazie powstawania Grodzisza.

Miłą niespodziankę przygotowali Panowie z Wolsztyńskiego Browaru Domowego M&P. W czasie trwania giełdy i konkursu można było degustować ich produkty. Osobiście otrzymałem, do spożycia w domu, dwie butelki: India Pale Ale i Extra Stout.
Choć to piwa typowo angielskie, to etykieta na nich przedstawia niezwykle wdzięczną, chyba Bawarkę, trzymającą osiem litrowych kufli z piwem. Etykieta zawiera wszystko to, co powinna zawierać. Łącznie z datą rozlewu i wskazaną datą jego spożycia. Minął już wskazany termin ich spożycia, więc postanowiłem je skosztować. Piwa w doskonały sposób uwypuklały charakterystyczne cechy dla obydwu gatunków. Choć były one przejaskrawione, to z całą pewnością mogłyby posłużyć dla debiutujących piwowarów domowych jako wzorzec do naśladowania.

Kolejne spotkanie w Grodzisku za rok - co w jego ramach? - dowiemy się już niedługo.

Piwu Cześć
Marek Suliga