Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

GKS Tychy i Browary Tyskie razem czy osobno ?

10.11.2006

Blisko dwa miesiące temu włodarze GKS Tychy w obecności kamer TVP3, fleszów aparatów i tłumu dziennikarzy, finalizowali umowę sponsorską z lokalnymi browarami produkującymi piwo Tyskie. Wydawać by się mogło, że wszystko jest załatwione. Czy jednak na pewno?

Wróćmy nieco pamięcią do czerwca bieżącego roku, kiedy to na walnym zebraniu sprawozdawczo-wyborczym członków stowarzyszenia GKS Tychy, prezes klubu Andrzej Skowroński nie krył swojego optymizmu i mówił, iż jest olbrzymia szansa na podpisanie dwuletniej umowy, opiewającej na znaczną kwotę.

Szanse jednak poszły w zupełnie innym kierunki niż realia. Wpierw Browary ociągały się z podpisaniem dokumentów, później czując na plecach oddech konkurencji zredukowały swoje przedsezonowe propozycje i skończyło się na rocznej umowie dla wicemistrzów.

Jakby na to nie patrzeć tyscy działacze mieli szczęście pozyskując możnego darczyńcę, czym zapewnić mogli drużynie byt na kolejny sezon. Niestety, poza medialnym szumem z umowy nie wynikało nic. Dziwnym trafem kompletna umowa nie mogła dotrzeć do osób władnych w Kompanii Piwowarskiej, a bez kilku podpisów nie było podstaw, aby zielono-czarno-czerwoni otrzymali jakiekolwiek pieniądze.
Hokeiści rozgrywali kolejne ligowe mecze, a środki finansowe z KP szerokim łukiem omijają do dnia dzisiejszego Tychy.

Tydzień temu dyrektor drużyny Karol Pawlik zapytany przez nas o krążące wieści odpowiedział – Umowę podpisaliśmy we wrześniu i to wszyscy widzieli. Browar Tyski został strategicznym sponsorem naszej drużyny, jeśli jednak chodzi o samo wykonywanie umowy to nie chciałbym się wypowiadać jeszcze na ten temat.

Odczekaliśmy kilka dni i ponowiliśmy pytanie o problemach finansowych – Jesteśmy umówieni na spotkanie z przedstawicielami Browarów, mamy omówić kilka ważnych kwestii, przede wszystkim termin wpływu pierwszej transy pieniędzy – powiedział Karol Pawlik.

Czy zatem oznacza to koniec kłopotów finansowych dla GKSu? Jeśli tylko dowiemy się czegoś więcej z pewnością o tym napiszemy na stronach naszego portalu.
 

SportoweFakty.pl

 

Marcin Gołosz