Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Fiskus zagląda do kufla

12.09.2006

Planowana przez rząd 10-procentowa podwyżka akcyzy na piwo zaszkodzi szczególnie małym browarom. Już teraz regionalnym warzelniom trudno konkurowaćze światowymi gigantami, które zawładnęły polskim rynkiem
Od kilku lat sprzedaż piwa produkowanego przez firmy wytwarzające do 200 tyś. hektolitrów napoju rocznie maleje średnio o 10 proc. rocznie. Powód? Koszty produkcji na małą skalę są znacznie wyższe niż w dużych zakładach. Na jednego pracownika w browarze warzącego kilkadziesiąt hektolitrów piwa przypada 10 razy mniej alkoholu niż np. w Grupie Żywiec lub Kompanii Piwowarskiej. Jeżeli proponowana przez
rząd podwyżka wejdzie w życie, producenci zapłacą ok. 50 groszy od przeciętnej butelki piwa. Obecnie stawka podatku akcyzowego od przeciętnej półlitrowej butelki wynosi 44 grosze. Podwyżka może być znacznie wyższa w przypadku trunków mocnych i smakowych, w których specjalizują się browary regionalne. Ostateczna wysokość akcyzy zależy
bowiem od zawartości ekstraktu piwnego w chmielowym trunku —
im więcej przypada go na hektolitr piwa, tym podatek akcyzowy jest wyższy.
Producenci piwa szacują, że po podwyżce akcyzy cena półlitrowego piwa będzie musiała wzrosnąć o 5 — 7 groszy. Regionalne browary już teraz zapowiadają, że nie będą w stanie wziąć na siebie podwyżki.
— Będziemy jeszcze mniej konkurencyjni niż duże browary — uważa Marek Jakubiak, przewodniczący rady nadzorczej Browaru Ciechanów.
Podniesienie cen, które zrekompensowałoby straty, może
być trudne.
— Rynek piwa zdominowany jest przez sieci handlowe, które wymuszają na producentach jak najniższą cenę — uważa Andrzej
Olkowski, prezes Stowarzyszenia Regionalnych Browarów
Polskich.
Propozycja rządu, aby podnieść podatek akcyzowy na piwo, zaskoczyła całą branżę.
— Akcyza na piwo w Polsce jest już teraz najwyższa w Europie — argumentuje Hans van Zon, prezes Grupy Żywiec.
Krajowa stawka jest ponad dwa razy wyższa niż np. w Niemczech i Czechach.
Według Pawła Sudoła, prezesa Związku Pracodawców Przemysłu
Piwowarskiego w Polsce, podwyżka zahamuje rozwój branży,
która co roku wpłaca do kasy państwowej znacznie więcej, niż
zakłada resort finansów. W 2005 r. sprzedaż piwa w Polsce przekroczyła 30 mln hl i była o 5,1 proc. wyższa niż rok wcześniej. W tym roku popyt na piwo może być wyższy o 2 — 3 proc.

SPECJALNIE DLA „RZ
Nie unikniemy podwyżek

Lucjan Jagiełło, wlaściciel Browaru Jagiełło

Sytuacja małych browarów od lat jest bardzo trudna,
dlatego wiele musiało rezygnować z produkcji piwa. Jeżeli dojdzie do wzrostu akcyzy, prowadzenie działalności będzie jeszcze trudniejsze. Do tej pory nie podnosiliśmy cen, aby skutecznie konkurować z dużymi firmami. Po podwyżce podatku akcyzowego będzie to nieuniknione. Obawiam się jednak, że cen nie podniosą koncerny mające wielomilionowe zyski, bo będzie ich stać na to, aby wziąć na siebie dodatkowe koszty.

Lucjan Jagiełło. Z wykształcenia elektryk, założył browar
w Chełmie — Pokrówce w 1993 r. Początkowo produkował 4 — 4,5 hl piwa rocznie. Firma, którą prowadzi z żona, córką i synem, wytwarza obecnie 50 — 70 tyś. hl alkoholu w ciągu roku.
Rzeczpospolita

BEATA DREWNOWSKA