Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Festiwal Heweliusza - opinia

02.05.2005

Międzynarodowy Festiwal Piwa im. Jana Heweliusza w Gdańsku (30.04.2005 - 03.05.2005) jest pierwszą od kilku lat tak dużą imprezą targową branży piwnej. Udział w Festiwalu zapowiedziało wiele międzynarodowych koncernów i przedstawicielstw handlowych. Okazuje się, że w Gdańsku zabraknie oficjalnej reprezentacji Stowarzyszenia Polskich Browarów Regionalnych. Poniżej prezentujemy rozmowę Bractwa Piwnego z prezesem Stowarzszenia, Andrzejem Olkowskim.
Bractwo Piwne: Jak Stowarzszenie Polskich Browarów Regionalnych ocenia taką inicjatywę jak Międzynarodowy Festiwal Piwa? Czy w tej chwili w Polsce ma sens spotkanie o charakterze targów, połączonych z piwnym festynem?

Andrzej Olkowski: Myślę, że ma sens, pod warunkiem, że zgromadzi większą grupę polskich browarów, a o to - jak widać - trudno.

BP: Udział Stowarzyszenia w Festiwalu przedstawia się dość zagadkowo - logo Stowarzyszenia umieszczone jest na drukach Festiwlau, m.in. na zaproszeniach - a Wy zapowiadacie, że nie będziecie uczestniczyć?

AO: Logo pozwoliliśmy umieścić w charakterze patronatu wtedy, gdy sądziliśmy, że organizatorzy potraktują nas poważnie, a gdy wyszło tak jak wyszło, to już było za późno na usunięcie loga.
Nie dogadaliśmy się ,bo organizatorzy Festiwalu równolegle z rozmowami ze mną prowadzili rozmowy z poszczególnymi członkami Stowarzyszenia, próbując naciągnąć ich na stawki mocno komercyjne. I dopiero, gdy z nikim się nie dogadali, przedstawili ofertę Stowarzyszeniu. A wtedy to było już za późno.

BP: Czy w ogóle tego typu imprezy są interesujące dla małych browarów - tych, których produkcja rozchodzi się w najbliższej okolicy. Ktoś, kto spróbuje takiego piwa w czasie Festiwalu w innym regionie kraju nigdy go nie dostanie.

AO: Dokładnie tak! I dlatego próbowaliśmy zaistnieć jako Stowarzyszenie. Bo przecież nie planujemy, nawet w ramach Stowarzszenia, dystrybuować piw poszczególnych producentów do innych regionów.

BP: Browary związane ze Stowarzyszeniem starają się chyba majówkę wykorzystać na promocję w najbliższej okolicy, a nie mają - w przeciwieństwie do wielkich koncernów - aż tak rozbudowanych struktur administracyjnych, żeby być w kilku miejscach?

AO: Tak właśnie jest. Skupiamy się na promocji wokoło komina, a wystąpienie na takim ogólnopolskim festiwalu jest jak przysłowiowy kwiatek do kożucha
Bractwo Piwne