Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

FESTIWAL BIROFILIA ŻYWIEC 2010

07.07.2010
FESTIWAL BIROFILIA ŻYWIEC 2010 FESTIWAL BIROFILIA ŻYWIEC 2010

Jak co roku trzeci weekend czerwca to Festiwal Piwa i Giełda Birofiliów w Żywcu. Mimo znacznej odległości, na tej największej piwnej imprezie, nie mogło zabraknąć członków Olsztyńskiego Kręgu Bractwa Piwnego.

Impreza z roku na rok nabiera rozmachu. Obok giełdy kolekcjonerskiej i konkursu piw domowych pojawiają się nowe atrakcji. W tym roku była to aleja piw świata, wzdłuż której można było spróbować charakterystycznych stylów piwnych z całego świata.

Festiwal Birofilia to doskonała sposobność do spotkań ludzi interesujących się piwem. Kolekcjonerzy mogą uzupełnić swe zbiory. Piwowarzy domowi - nad kuflem - wymienić poglądami na temat swych wyrobów. To również dobry czas by spotkać innych członków Bractwa Piwnego… miło było spotkać Braci z Częstochowy.

Jednak jak zwykle najważniejszy jest konkurs piw domowych. Gdy w sobotnie popołudnie – namiot piwowarski wypełnia się do ostatniego miejsca – oznacza to tylko jedno: ogłoszenie wyników…

Dla Olsztyńskiego Kręgu Bractwa Piwnego był to bardzo dobry konkurs. W Konkursie etykiet III miejsce zajął Paweł Błażewicz, za etykietę do własnego klasztorniaka „Czy-Maj. Natchnienie od Trapistów”.

Jednak największym sukcesem członków naszego kręgu było zwycięstwo Daniela Dudy z Kategorii „Milk Stout”. Zwycięstwo tym większe, że na podium wraz z Danielem stanęli: Jan Krysiak (ubiegłoroczny Grand Champion) i król Stouta Tomasz Kopyra.

Gdy tylko usłyszeliśmy wyniki zadzwoniliśmy do Daniela… nie mógł uwierzyć. Nie wypada, by nie poznać bliżej naszego tegorocznego mistrza. Daniel z właściwą sobie skromnością mówi: „Moja przygoda z piwowarstwem zaczęła się blisko 4 lata temu. Wcześniej robiłem wina w domu, gdy jakiejś książce z przepisami znalazłem przepis na piwo domowe. Składniki były ogólnie dostępne, a przynajmniej tak mi się wydawało. W przepisie był jęczmień (kupiłem na rynku), chmiel (kupiłem w zielarskim) i drożdże (wziąłem piekarnicze). Receptura też była bardzo prosta: gotować jęczmień 2 godziny, dodać chmiel, przecedzić, ostudzić i fermentować. Wyszło straszne, mętne i nie do wypicia, ale z kolegami dosłodziliśmy i wypiliśmy. Blisko dwa miesiące później znalazłem stronę „browamator.pl” i forum „browar.biz”; zobaczyłem że można kupić słód, chmiel i resztę właściwe dobranych składników. Poczytałem jak to się naprawdę robi i spróbowałem. Pierwsze piwa nie były rewelacyjne ale już 4 warka wyszła super. Przekonałem się, że warto inwestować w ten 'sport'. Robiłem różne gatunki, wychodziło raz lepiej raz gorzej, ale zabawa była przednia. Lubię majsterkować, więc większość sprzętu do browaru robiłem sam, co też sprawiało mi radość. Zasadziłem tez chmiel na działce. Ciągle rozwijam mój browar, kupuję, konstruuje nowsze, lepsze sprzęty, udoskonalam receptury, eksperymentuje.

Mam już za sobą ok. 45 warek. Uczestniczę w życiu piwowarów; piwa i etykiety wysyłam na konkursy. Największym sukcesem było zdobyte w sobotę 1 miejsce w kategorii „milk stout” na konkurskie w Żywcu. Jednak wciąż najbardziej mnie cieszy jak piwo smakuje mi i moim znajomym! Poza tym sama zabawa jaka wiąże się z piwowarstwem sprawia niesamowitą frajdę. Polecam wszystkim warzenie piwa w domu.
Receptura na zwycięskiego milk stouta:
-słód pilzeński – 3,5 kg,
-słód Carapils – 0,1 kg,
-słód pszeniczny – 0,5 kg,
-słód pszeniczny czekoladowy – 0,25 kg,
-słód karmelowy jasny – 0,5 kg,
-płatki owsiane błyskawiczne – 0,4 kg,
-słód barwiący – 0,15 kg,
-jęczmień palony – 0,3 kg,
-laktoza – 0,5 kg,
-chmiel Marynka – 25g,
-chmiel Lubelski – 20g,
-drożdże Safale S-04