Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Europa otwiera krany z piwem

23.01.2009

Platforma Obywatelska chce, żebyśmy od 1 sierpnia mogli wypić - już oficjalnie - piwo na stadionie. Nieoficjalnie robimy to od dawna.

- Skończy się "partyzantka" uprawiana przez jednych i pijaństwo przedmeczowe, uprawiane przez innych - mówi pan Roman, kibic żużla. - Piwo i tak można było kupić przed stadionem, a ci, którzy chcieli pić na koronie, zabierali w plastikowe butelki wódkę i nikt im nie mógł niczego zrobić. Skończymy z fikcją i robieniem z dorosłych ludzi przestępców.


- Ta decyzja spowoduje, że na stadionach znowu będzie pełno pijaków. Już teraz skorzystać można z zaledwie kilku toalet, które nie nadążają za potrzebami kibiców. Gdy ci będą się raczyć piwem, okolice stadionu utoną w moczu - uważa pan Marcin.


Unijne prawo pozwala na sprzedaż lekkiego (do 4,5 procent) piwa na stadionach i jest to zwyczaj wpisany w kibicowanie. Aby fani, którzy zjawią się w Polsce na Mistrzostwach Europy w 2012 roku, nie czuli się u nas obco, rząd chce zezwolić im na picie złocistego trunku podczas rozgrywanych spotkań. Żeby dla polskich organizatorów meczów nie było to zaskoczeniem, pozwolenie ma obowiązywać już od sierpnia tego roku.


- Kibice po alkoholu są nadpobudliwi, będzie nam trudniej zapewnić porządek - przypuszcza Cezary Szczepaniak, szef ochrony fizycznej Juventus Bydgoszcz. - Na razie mamy prawo nie wpuszczać pijanych kibiców na stadion, a jeśli mają przy sobie alkohol, zabezpieczyć go. To zapewnia względny spokój podczas imprez. Ta zmiana nie jest dobra dla firm świadczących takie usługi jak my.


Leszek Tillinger, prezes bydgoskiej Polonii bardzo spokojnie podchodzi do pomysłu PO. Dlaczego?


- Bo żaden browar w Polsce nie produkuje już piwa zawierającego do 4,5 procent alkoholu - wyjaśnia szef naszych żużlowców. - Sprawdziłem w Internecie ofertę wszystkich kompanii piwowarskich. Spotkałem się też z szefami Grupy Żywiec, która promuje się na naszym obiekcie. Usłyszałem, że nie opłaca się przestawiać produkcji, aby spełnić warunki ustawy i później sprzedawać złocisty płyn na kilku imprezach. Szkoda, bo firmy wyrabiające piwo chętniej wspierają klub, jeśli wiedzą, że kibic będzie mógł kupić je na stadionie. Oczywiście są piwa niskoalkoholowe, ale na ich sprzedaży sponsorom aż tak nie zależy...


Zdaniem Tillingera, rozwiązaniem byłaby drobna zmiana w treści ustawy. - Pomysłodawcy napisali w niej o sprzedaży wyrobów alkoholowych "do 4,5 procent, w tym piwa". Gdyby zmienić na "oraz piwa", to sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej - kończy prezes Polonii.


Działaczy SP Zawisza nie interesuje jednak zawartość alkoholu w piwie. - Podczas imprez sportowych nie chcemy sprzedaży żadnego alkoholu na obiektach. Ma to związek z zabezpieczeniem imprezy i zachowaniem bezpieczeństwa - mówią.


Browary na razie nie reagują na plany PO. - Podejmiemy kroki właściwe z punktu widzenia sytuacji na rynku, ale dopiero po przyjęciu ustawy. Musimy sprawdzić, czy ostateczne przepisy będą zgodne z naszą polityką alkoholową - tłumaczy Sebastian Tołwiński, rzecznik Grupy Żywiec.


Sławomir Bobbe Krzysztof Wypijewski - Express Bydgoski