Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Dzień świętego Patryka

17.03.2006

Dzień Patryka to już niemal ogólnoeuropejskie święto. W wielu krajach odbywają się parady, nosi się zielone ubrania (dzieci w szkole mają prawo uszczypnąć kolegów, którzy nie mają niczego zielonego), podawane jest zielone piwo. Najbardziej uroczyście obchodzi się Dzień św. Patryka w Irlandii. Prawie wszystkie firmy, za wyjątkiem restauracji i pubów, mają dzień wolny od pracy.
Święty Patryk wcale nie pochodził z Irlandii. Ale to właśnie jemu wyspa zawdzięcza chrześcijaństwo i nową kulturę. Urodził się około 385 r. w Bretanii lub Szkocji. Do Irlandii trafił mając 16 lat, uprowadzony przez piratów. Uciekł sześć lat później i schronił się w Galii. Nie zapomniał jednak o Zielonej Wyspie. Wrócił po studiach w Galii i przyjęciu święceń kapłańskich. Został biskupem.

Chociaż nie był pierwszym misjonarzem chrześcijańskim w Irlandii, to właśnie on spotkał się w Tarze z Druidami i zniósł ich pogańskie rytuały. Nawrócił wodzów i książęta, chrzcząc ich w świętych studniach. Koniec życia spędził w klasztorze w Down, gdzie zmarł w 461 r.

Patrykowi Irlandia zawdzięcza swój symbol: koniczynę, której używał, aby opowiadać, jak możliwy jest jeden Bóg w trzech osobach. Koniczyna symbolizuje krzyż i Trójcę św. A znalezienie w dniu św. Patryka czterolistnej koniczyny podwaja szczęście.

Mówi się też, że św. Patryk wygnał z Irlandii wszystkie węże. Ostatni był najbardziej uparty. Święty długo z nim dyskutował, aby wszedł do skrzynki, którą zwierz uznawał za zbyt ciasną. W końcu wąż, aby udowodnić Patrykowi, że się nie zmieści, wpełzał do skrzynki. Patryk zamknął ją i wyrzucił do morza. Faktem jest, że w Irlandii nie ma węży.

Ponoć święty nastraszył też szynkarkę oszustkę, która nie nalewała trunków do pełna. Powiedział jej, że jak nie przestanie, to karczmę nawiedzą potwory. Wystraszył kobietę na tyle skutecznie, że od tamtej pory dbała o każdą kropelkę whiskey. Ku pamięci tego zdarzenia, 17 marca pije się szklaneczkę whiskey zwaną "dzbanem Patryka".

Gazeta Wyborcza

oprac. blew