Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Degustacje alkoholu w lochach

18.04.2008
Degustacje alkoholu w lochach Degustacje alkoholu w lochach

Nowości w rzeszowskiej trasie podziemnej: już niedługo będzie można tam zobaczyć broń tatarską, historyczne narzędzia rzemieślnicze, a także... napić się piwa wśród starych urządzeń browarniczych.

Rzeszowskie podziemia od momentu udostępnienia ich w grudniu (po pracach związanych z ich wydłużeniem) odwiedziło już w sumie 15 tys. osób. - Chcielibyśmy, aby w tym roku ta atrakcja przyciągnęła w sumie ok. 30 tys. zwiedzających. Liczymy, że takim szczególnym czasem, kiedy trasa może przeżyć oblężenie, będzie lipcowy festiwal polonijnych zespołów folklorystycznych, a także majowe Carpathia Festiwal oraz Święto Paniagi - mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta. Uczestnicy tych imprez będą mogli zobaczyć nowe wyposażenie trasy, które - jak zapowiadają urzędnicy - będzie bardzo atrakcyjne. Część nowych eksponatów zaprezentowano już w czwartek.
(...)

Ciekawostką dla zwiedzających ma być sala poświęcona historii lokalnego browarnictwa. - Niewielu pewnie wie, że do połowy XIX w. w kamienicy Rynek 15 był browar - mówi Czarnota. Po wyposażeniu tego browaru prawdopodobnie nie ma już śladu. Dlatego też sala ta zostanie wyposażona dzięki browarowi Leżajsk. - Będą m.in. stare kufle, beczki, a także stare maszyny wykorzystywane w browarach. Część z nich przyjedzie do nas z Leżajska, a część aż z Holandii, z browaru Heineken - zdradza Chłodnicki. 

Na specjalne zamówienie grup zwiedzających lochy w sali browarnianej będą przeprowadzane degustacje piwa. Trwają także rozmowy dotyczące wyposażenia jednej z sal w akcesoria związane z przemysłem gorzelniczym. Gdyby udało się taką salę zorganizować, czy także tam przeprowadzane byłyby degustacje? - Prawdopodobnie tak, oczywiście w granicach rozsądku - zapewnia Chłodnicki.

Zanim pod ziemią rozpoczną się degustacje alkoholi, wcześniej będzie można napić się kawy i wina w budynku wejścia do trasy. Od 1 maja uruchomiona zostanie tam winiarnia.


Artur Gernand, Gazeta Wyborcza Rzeszów

Fot. Bartosz Frydrych /AG