Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Coraz więcej pianki

03.08.2004

Przemysł spożywczy W I półroczu wydatki branży na reklamę wyniosły niemal 134,2 mln zł wobec 91,5 mln rok wcześniej.Browary przewidywały na ten rok kilkuprocentowy wzrost sprzedaży piwa, ale plany zepsuła kiepska pogoda. Sprzedaż jest zagrożona. Dlatego producenci stosują coraz bardziej agresywne metody docierania do odbiorców.
Polski rynek przez ostatnie 10 lat był jednym z najszybciej rozwijających się w Europie. W 2003 r. sprzedano tu ponad 27,2 mln hl piwa (wzrost o 4,6 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim). Bardzo ostrożne prognozy tegoroczne zakładały przyrost co najmniej w skali ubiegłorocznej. Wartość tego rynku to 15 mld zł.

Najwięksi w telewizji

Zagraniczne koncerny, jak Heineken, SABMiller i Carlsberg, poprzez swoje polskie oddziały: Grupa Żywiec (Żywiec), Kompania Piwowarska (KP) i Carlsberg-Okocim (C-O) w ciągu ostatnich 10 lat zdobyły ponad 80 proc. polskiego rynku piwa. Według Expert-Monitor w br. najwięcej na reklamę wydała KP, potem Żywiec i C-O. Browar Białystok i Belgia wydały w br. mniej niż 1/3 tego, co C-O i 1/8 tego, co KP i Żywiec. Na 10 reklamowanych marek 9 należy do wielkich koncernów. Expert-Monitor wyliczył, że za 6 miesięcy br. wydatki branży na reklamę wyniosły niemal 134,2 mln zł (wobec 91,5 rok wcześniej), z czego 121,6 mln zł na telewizję.

Małe i średnie browary umacniają pozycje głównie przez wsparcie placówek kulturalno-sportowych i imprez rekreacyjnych. Tak robią m.in. Browary Polskie Brok-Strzelec, Perła, Namysłów, Łomża, Fortuna i Bojanów.

Browary restauracyjne w Poznaniu, Wrocławiu (Spiż) i Krakowie (CK) starają się stworzyć odpowiednią atmosferę, ustawiając w piwiarniach tanki i fermentatory. Klienci widzą, jak piwo jest warzone, mogą także zjeść potrawy przyrządzane z dodatkiem piwa.

Lokalne browary wykorzystują stare technologie, wprowadzają piwa smakowe. Browar Jurand ma piwo cytrynowe, Belgia - imbirowe, Kormoran - o smaku wiśni. Fortuna produkuje kilka rodzajów piw ciemnych, browar w Ciechanowie - mocny porter.

W punktomanii zwyciężają wielcy

Hurtownicy motywowani są do lepszego zabiegania o klientów m.in. przez akcje zbierania punktów, w której można wygrać radio, telewizor, lodówkę, kilkutygodniowy wyjazd za granicę lub wysokiej klasy samochód. Im większa grupa, tym atrakcyjniejsze nagrody. Najaktywniejsza jest na rynku dystrybucja Żywca, która stworzyła własną firmę Żywiec Trade Holding (Trade). Trade przejmuje lokalne hurtownie i tworzy własne oddziały.

Metodą nacisku jest narzucanie wielkości sprzedaży i wymaganie terminowych płatności, co w tym roku z powodu złej pogody i piętrzących się zapasów jest wyjątkowo trudne dla małych hurtowni. - W zamian za przesunięcie terminu spłaty Trade proponuje odkupienie lokalnego piwa od hurtownika. Potem sprzedaje to piwo do detalu znacznie taniej niż miejscowy hurtownik, przez co eliminuje innych małych dystrybutorów - opowiadają nasi rozmówcy.

- Kierownik sklepu woli kupić piwo w Trade niż u mnie - narzeka właściciel mazowieckiej hurtowni.

- Nie mogę odmówić, gdy grozi mi odebraniem prawa do uczestnictwa w akcji zbierania punktów i pozbawieniem wyposażenia - potwierdza kierownik jednego z mazowieckich sklepów.

- Żywiec Trade Holding jest w grupie 1300 hurtowni rozprowadzających napoje w Polsce. 50 proc. wpływów ze sprzedaży nasz Trade uzyskuje ze współpracy z małymi i średnimi hurtowniami. Jeśli jakiś podmiot podpisuje z nami umowę i w zamian otrzymuje różne preferencje, mamy prawo oczekiwać od niego lojalności - tak działalność żywieckiej grupy dystrybucyjnej komentuje Krzysztof Rut, rzecznik Grupy Żywiec.

Bogusław Zychowicz, niezależny analityk, uważa, że nasycenie polskiego rynku jest możliwe przy spożyciu ok. 100 l na osobę. To oznacza, że wielkie browary będą zabiegać o klientów jeszcze mocniej niż dziś, stosując coraz bardziej wyrafinowane metody.
Rzeczpospolita

Lidia Oktaba