Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Codziennie milimetr do przodu

04.06.2002

Browar Grybów staje na nogi. Piwo sprzedaje się coraz lepiej. Spowodowała to zmiana rynków zbytu. W ubiegłym roku sprzedano 10. tys. litrów. W ciągu pięciu miesięcy tego roku zrobiono ubiegłoroczną sprzedaż. Łącznie do końca roku zwiększy się ona o prawie 700 proc. stosunku do ubiegłego roku. Rośnie zatrudnienie w firmie i został przygotowany program restukturyzacji
- Kiedy zostałem prezesem w październiku zeszłego roku zastałem zatrudnionych czterdziestu pracowników, obecnie pracuje osiemdziesięciu dwóch - mówi inż. Stanisław Ciuba, prezes Zarządu Browar Grybów Sp. z o.o. - Od 1 czerwca przyjęliśmy do pracy kolejne pięć osób. Pracownicy dostają wypłatę regularnie. W maju wszyscy otrzymali podwyżkę. Zakład zaczyna odprowadzać należności do budżetu państwa. Przyjęliśmy zasadę - codziennie choćby milimetr do przodu. Milimetr do tyłu to stracony dzień.
Z czym się kojarzy Grybów? Z piwem. I jest to znakomita promocja miasta w całej Polsce. Reklamuje miasteczko tak, jak inne grybowskie atrakcje. Prezes Ciuba jest pełen pomysłów. Zastanawia się nad stworzeniem rady dyrektorów lokalnych przedsiębiorstw, ludzi, którzy mogą pomóc temu środowisku i funkcjonującym tu zakładom pracy.
- Przychodząc tutaj z Browaru Okocim, gdzie byłem przez ostatnie kilka lat dyrektorem generalnym chciałem pokazać, że ten mocno wyeksploatowany zakład można wyprowadzić z zapaści pod każdym względem - dodaje prezes Ciuba. - Dzięki konsekwencji kadry, udaje się produkować i sprzedawać. W programie restrukturyzacji znajduje się odbudowa oczyszczalni ścieków, modernizowana jest gospodarka wodna w zakładzie, remontowane są urządzenia do propagacji drożdży. W zabytkowych piwnicach powstanie pub. W 2003 roku rozbudujemy warzelnię, zwiększy się zdolność produkcyjna i przepustowość fermentacji, wymieni się wszystkie linie do rozlewu piwa butelkowego. Chcielibyśmy aby w 2004 roku browar produkował 150 tys. hektolitrów piwa. Takie ilości powinny się sprzedać w Polsce południowo-wschodniej.
Paradoks polega na tym, że najmniej sprzedaje się go w Grybowie i Nowym Sączu. Więcej już w Gorlicach i Zakopanem.
- Wchodzimy do Krynicy - dodaje Ciuba. - Poprzez promocje na imprezach pokazujemy, że mamy bardzo dobry produkt. Puby już zaczynają szukać piwa z Grybowa.
- Prezes browaru nie chce być osobą anonimową - dodaje Piotr Piechnik, burmistrz Grybowa. - Jest głównym sponsorem zbliżających się Dni Grybowa. Miasto użyczyło nazwy i to, że piwo nosi nazwę miasta jest załatwione od strony formalnej.
Gazeta Krakowska

Robert DROBYSZ