Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Co kryje jeszcze Wzgórze Kurczaka?

02.06.2007

Z prof. Krzysztofem Ciałowiczem, współkierownikiem (wraz z dr. Markiem Chłodnickim) Polskiej Ekspedycji Archeologicznej w Tell el-Farcha w Egipcie, rozmawia Piotr Czartoryski-Sziler.

W ubiegłym roku Polska Ekspedycja Archeologiczna, która już od 1998 roku prowadzi badania w Tell el-Farcha, potwierdziła swoimi odkryciami, że jest to jedno z najstarszych w Egipcie, a na pewno w Delcie Nilu, miejsc kultu związanych z formującym się państwem faraonów. Czy ostatnie badania potwierdzają ten fakt?
- Tak. Ciągle pracowaliśmy w obrębie tego, co nazywamy centrum administracyjno-kultowym i znajdowaliśmy dalsze ślady tego, że rzeczywiście odbywały się tam obrzędy. Wśród znalezisk jest między innymi kilka kolejnych, tym razem dużych naczyń, które nie były wypełnione całkowicie przedmiotami kultowymi. W każdym z nich znajdowało się przynajmniej po kilka przedmiotów, a przede wszystkim duża liczba paciorków, które były składane w ofierze. W jednym z tych naczyń było ich prawie pięćset. Zrobione są one z różnych materiałów, część z fajansu, część z kamieni półszlachetnych. Znaleźliśmy także kolejne figurki przedstawiające ludzi i zwierzęta oraz ukryte w murze w naczyniu puste strusie jajo. Sądzimy, że było ono niewątpliwie importowane, więc na tyle cenne, że je ukryto. Znaleźliśmy także kamienną łyżeczkę z uchwytem w kształcie krokodyla, która z punktu widzenia historii sztuki jest najcenniejsza i najładniejsza. Wykonana jest ona z łupku, z tego samego tworzywa, co palety kosmetyczne, które znaleźliśmy wcześniej. Mamy też fragment stosunkowo dużej figurki z gliny, ale niestety tylko nogi są zachowane. Ale wszystko przed nami. W tamtym roku odkryliśmy fragment palety pisarza, a w tym znaleźliśmy drugą część, idealnie do niej pasującą. 

Wśród nowych odkryć znalazł się bogato wyposażony grób sprzed prawie 5 tys. lat. Czy wiadomo, kto mógł w nim zostać pochowany?
- To trudno ocenić, bo z jednej strony duża liczba znalezionych w nim naczyń glinianych (ponad pięćdziesiąt) i naczyń kamiennych (ponad trzydzieści) wskazuje na to, że osoba była dość zamożna. Przy samym szkielecie odkryliśmy dwa miedziane harpuny, które też nie należą do częstego wyposażenia grobów. Mogą świadczyć o tym, że był to myśliwy, rybak lub może jakiś handlarz, ale na pewno należał do ówczesnej elity.

Na jakie ciekawe przedmioty natrafili jeszcze archeolodzy podczas badania tego grobu?
- Najważniejsze są te naczynia kamienne, ponieważ jest ich duży zestaw. Największe z nich ma ponad pół metra wysokości. Wszystkie są alabastrowe, oprócz jednego wykonanego z agatu, które jest małym arcydziełem jubilerskim. Są także miski, talerze. Trzeba pamiętać o tym, że w tym czasie naczynia kamienne były wkładane do grobów tylko osób najbogatszych. A takie ich ilości, jakie odkryliśmy tutaj, świadczą o statusie pochowanej w nim osoby. Oprócz nich istotne są wspomniane harpuny miedziane. Mieliśmy dotąd haczyki, natomiast takich harpunów jeszcze nie posiadaliśmy. Bardzo dobrze się zachowały.

Na jaki okres są one datowane?
- Na początek drugiej dynastii, czyli około 2900 lat przed Chr.

Czy obecność harpunów w grobie i różnych naczyń świadczy o tym, że kwitło tu rybołówstwo i handel?
- Tak. Od dawna wiemy, że rybołówstwo było jednym z ważniejszych elementów życia codziennego na tym terenie. Potwierdzają to znajdowane przez nas szczątki ryb.

Czy odkryty grób jest może tą monumentalną budowlą na komie wschodnim, której przeznaczenie było do tej pory niewyjaśnione?
- Nie. Tamtej budowli na razie nie badamy. Czyścimy sobie niejako przedpole, ponieważ za mało mamy tam miejsca do badań. Poszerzając wykop, znaleźliśmy kilkanaście następnych grobów. Spodziewałem się, że je odnajdziemy, natomiast nie przypuszczałem, że znajdziemy tu tak duży i bogaty. Jest on stosunkowo późny jak na Tell el-Farcha, bo pochodzi z początku drugiej dynastii. Mam nadzieję, że ta budowla na komie wschodnim będzie również grobem. Nie mam jednak na razie na to bezpośrednich dowodów. Szczątki kostne, jeśli były, to znajdowały się w szybie, a tam jest wilgoć, więc mogły się nie zachować. Wydaje mi się, że dopiero za jakieś dwa lata coś będziemy wiedzieć więcej na temat tej budowli.

Polska misja odkryła największe dotąd i najstarsze na świecie centrum browarnicze, związane jeszcze z kulturą dolnoegipską. W tegorocznym sezonie znaleziono kolejny browar. Czy wiadomo już, kiedy rozpoczęła się tutaj produkcja piwa?
- Znaleźliśmy go w części centralnej stanowiska. Nie zdążyliśmy jednak w tym roku wyeksponować. Coś więcej będzie można o nim powiedzieć w następnym roku. Te browary są najstarsze w Egipcie. Datuje się je na około 3600-3500 przed Chr.

Jakiej wiedzy dostarcza w świetle najnowszych badań "Wzgórze Kurczaka"?
- To miejsce to prawdziwa kopalnia. Proszę pamiętać, że przebadaliśmy dopiero tak naprawdę jakieś pięć procent stanowiska. Cała reszta jest albo jeszcze nie ruszona, albo w trakcie badań. W związku z tym myślę, że jeszcze dużo niespodzianek nas tu czeka. Cały czas poszerzamy wykopy. Tak więc ani ja, ani pan doktor Chłodnicki nie opuszczamy tego stanowiska, bo jest ono zbyt ważne. Sądzę, że jeszcze przez długi czas będziemy prowadzić tu wykopaliska.

Dziękuję Panu Profesorowi za rozmowę.

Nasz Dziennik