Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Co dalej z Rybitwą i Albatrosem ze Szlaku Orlich Gniazd?

21.04.2005

1579 - tyle kufli jasnego z pianką powinna sprzedać pani Tereska, właścicielka kultowej Rybitwy nad tunelem Wisłostrady, by zarobić na miesięczny czynsz. Miasto czterokrotnie podniosło stawkę za dzierżawę terenu WISŁA. Kłopoty właścicieli barów ze Szlaku Orlich Gniazd.
Czynsz za bar i otaczający go ogródek poszybował do 6 tys. zł miesięcznie. Urzędnicy z Zarządu Terenów Publicznych stwierdzili, że nadwiślańskie piwiarnie powinny obowiązywać stawki, które płacą właściciele lokali na Starym Mieście. - 6 tys. zł to cztery razy więcej, niż płaciłam do tej pory. Nie zarobię na tak wysoki czynsz - martwi się Teresa Wiśniewska, właścicielka Rybitwy. Wyliczyła, że jeśli zrezygnuje z części ogródka i namiotu koło piwiarni, czynsz spadnie do 3 tys. zł miesięcznie. - Ale to i tak dużo - wzdycha. - Latem mamy dużo klientów, ale co będzie zimą?

Na razie nie zamierza podnosić cen piwa. Dziś kufel kosztuje u niej 3,80 zł.

W podobnej sytuacji jest Albatros u podnóża Starówki. - To absurd, że mam płacić takie same stawki jak staromiejscy restauratorzy - denerwuje się Andrzej Stępień, właściciel lokalu. - Może da się wynegocjować obniżkę?

Jednak dyrektor ZTP Renata Kaznowska twierdzi, że obniżka nie wchodzi w grę. - Jeśli właściciele barów zrezygnują z prowadzenia działalności, nie będziemy szukać na ich miejsce nowych najemców - dodaje.

Rybitwa i Albatros to bary o kilkudziesięcioletniej tradycji. Mają wiernych klientów, którzy przychodzą tu od lat: studentów, profesorów, bezrobotnych. Wszyscy cenią tutejszą atmosferę. - Nigdy nie ma burd, awantur, nikt się na nikogo nie boczy - mówi jeden z bywalców Rybitwy.

Podwyżki czynszu to niejedyny problem właścicieli kultowych piwiarni. Urzędnicy twierdzą, że szpecą miasto. To dlatego Rybitwa może działać tylko do końca roku, a Albatros - do końca 2006 r.
Gazeta Wyborcza

Anna Krężlewicz