Aktualności

« poprzedni  |  powrót do listy  |  następny »

Chmielaki 2010

30.08.2010

Kolejne już Chmielaki Krasnostawskie, tym razem jubileuszowe bo 40., są poza nami. Podobnie jak w roku ubiegłym i w tym dopisała wyjątkowo pogoda. Jest to niewątpliwie potwierdzeniem korzystnego przeniesienia z września na sierpień całej imprezy. Dodatkowo w tym roku wreszcie impreza wróciła na rynek.

Już w piątek wieczorem odnosiło się wrażenie, że gości jest nieco więcej niż w latach poprzednich. Liczebnością dopisały również browary i to nie tylko krajowe. Oprócz koncernowych imprezę zaszczyciły browary regionalne
i przedstawiciele browarów zza południowej granicy. Nowością byli przedstawiciele francuskiego browaru Meteor a także belgijskich browarów.
Podobnie jak w roku poprzednim w konsumenckim konkursie piw przekroczona została, do nie dawna nieosiągalna, liczba stu piw. Konkretnie to było ich 107.
W tym roku na konkursie piw najwięcej nagród zdobyła Perła Browary Lubelskie i browar restauracyjny BIERHALLE.
Ten pierwszy zdobył 4 pierwsze miejsca (Goolman Premium, Perła Export, Perła Chmielowa i Czarna Perła) 1 drugie (Lubelskie Pils) i 2 trzecie (Zwierzyniec i Goolman Strong).
Od kilku lat trwa dyskusja, która w tym roku wezbrała na sile, o tym dlaczego browar Perła, po raz kolejny, zdobywa najwięcej nagród w Krasnymstawie?
Sugeruje się nawet, że uczestnictwo w tym konkursie browaru lokalnego jest dalece niestosowne.
Od kilku lat obserwuję działania browaru lubelskiego i jego konsumentów. Mało który browar w Polsce może pochwalić się tak lojalnym, lokalnym konsumentem. Browar ten zasłużył chyba sobie też, i jak mało który, na taką lojalność. Od wielu lat przy produkcji swoich piw bazuje on na swoich lokalnych odmianach chmielu. Chmiele te są również najbardziej rozpoznawalnymi polskimi chmielami poza granicami kraju. Mowa tu o chmielu lubelskim i Marynce. Osobiście uważam, że oba są bardzo specyficznymi i dość łatwo rozpoznawalnymi. Ich udział, w niemal wszystkich produktach browaru Perła, jest nie podważalny.
Od kilkudziesięciu lat obserwuję zmiany w smakach naszych lokalnych produktach. Browary, które zostały wykupione przez koncerny zyskały niewątpliwie na najnowocześniejszej technologii, marketingu i dystrybucji.
Ich sprzedaż wzrosła nawet kilkudziesięciokrotnie. Polska pod względem wielkości produkcji piwa osiągnęła nawet 10 miejsce na świecie.
Niestety produkty nasze stały się mało rozpoznawalne, co w rzeczywistości jest celem zamierzonym.
Od kilku lat, po zachłyśnięciu się niezliczoną ilością reklam naszych najlepszych piw, konsument zaczął szukać w smaku „serca piwowara” lub „ducha piwa”.
Choć kryzys nie ominął i przemysłu piwowarskiego i nie udało się nam przekroczyć magicznego progu 100 litrów na mieszkańca na rok, to kondycja pozostałych browarów regionalnych jest chyba dobra.
Choć browar Perła trudno ze względu na wielkość produkcji uznać za typowo regionalny, to do tej grupy z całą pewnością należy.
On to, i kilka jeszcze innych, musiał odpierać agresywną sprzedaż koncernów na swoich rynkach. Nie dysponował odpowiednim funduszem przeznaczonym na reklamę. Do końca pozostał przy jednym – zachował swój chmielowy charakter.
To właśnie z tego browaru produkty są najbardziej rozpoznawalne spośród innych. To on potrafi doskonale konkurować ze sławnymi czeskimi pilsami czego dowodem jest zwycięstwo Perły Export w najbardziej czeskiej kategorii na ubiegłorocznym konkursie w Taborze.
Padają również zdania o treści: ,,…startowanie browaru w konkursie w jego własnym regionie będzie zawsze powodem do plotek i podejrzenia o kumoterstwo, tudzież podświadome faworyzowanie tegoż browaru…”.
Pamiętam czasy gdy inne instytucje prowadziły konkursy w Krasnymstawie.
I wówczas również Perła święciła triumfy. Chcąc ukrócić spekulacje na ten temat zwrócono się do Bractwa Piwnego o poprowadzenie konkursu. Z wielką przyjemnością podjęliśmy to wyzwanie. Dopracowaliśmy szczegóły stworzyliśmy program by szybciej podać wyniki i rozpoczęliśmy pracę.
Stawiając tak sformułowane zdania uderza się tym samym w organizację, która zawsze stawiała sobie za cel najwyższy dbanie o właściwy wizerunek piwa. Nigdy nie faworyzowaliśmy żadnego browaru, może najwyżej darzyliśmy sympatią. Piwa należy klasyfikować i oceniać według ściśle określonych prawideł. Nieraz zarzucano mi, że zbyt ostro oceniałem określone piwa. Byłem po prostu obiektywny, co nie przeszkadzało mi sympatyzować z osobami z browaru. Nie można też, jeżeli pytają, nie wytknąć wad w piwie - jeżeli są. Trudno przejść milcząco, gdy ktoś piwo „brzydko” pachnące i skwaśniałe nazywa pilsem.
Jeżeli piwo jest przez swojego autora zakwalifikowane do określonej kategorii, to choćby było najsmaczniejsze, a nie będzie spełniać właściwych cech, należy ocenić nisko. Niepotrzebnie niektórzy producenci, zarówno mali jak i duzi, na siłę dopasowują poszczególne nazwy do swoich produktów. Mimo, że one wcale nie spełniają kryteriów danej kategorii.
Bractwo zawsze starało się być przede wszystkim obiektywnym, zatem powyższe zarzuty są, delikatnie mówiąc, dalece nietrafione.
Z roku na rok maleje liczba konkursów w kraju – i jak tak pójdzie dalej, to w świetle tego typu przytoczonych wyżej propozycji - browar Perła nie powinien się w ogóle wystawiać w Polsce. Faktem jest, że i tak radzi on sobie doskonale i poza granicami kraju.
Poza tym, dzięki takim działaniom, może on konkurować na swoim lokalnym rynku z zaborczą konkurencją koncernową.
Inną ważną informacją jest fakt, iż wśród oceniających piwa byli zarówno browarni degustatorzy, jak i klasyczni konsumenci. Ich ilości oscylowały między 17 a 18 w każdej grupie. Większość stanowili konsumenci. Konkurs w Krasnymstawie jest konkursem konsumenckim, bo to przecież konsumenci w przeważającej większości kupują piwo, a nie kiperzy piwni.
Trudno też nie wspomnieć o drugim zwycięzcy w krasnostawskim konkursie jakim jest Bierhalle. Jest to niewątpliwie najbardziej utytułowany browar restauracyjny w Polsce. Trudno tu nie wspomnieć o włodarzach tych browarów, którzy pozwolili tu swoim piwowarom na pewną swobodę, co dzięki ich fachowości zaowocowało takimi wynikami. Mimo nieustannie rosnącej liczby browarów restauracyjnych jakość ich produktów czasami pozostawia wiele do życzenia.

Piwu Cześć
Marek Suliga